Geometria pożądania.
Lubię, gdy cisza gęstnieje w pokoju,
gdy czas przestaje dyktować nam kroki.
A my, spragnieni własnego spokoju,
zmieniamy dłonie w gorące potoki.
Lubię ten moment, gdy wzrok się spotyka,
zanim bariery zrzuci nasza nagość biała.
Gdy Twoja skóra – jak najsłodsza muzyka,
zaczyna brzmieć pod palcami mego ciała.
Lubię, gdy tętno wybija nam rytm nowy,
w zapachu, w bezdechu, w zachwycie.
Gdy świat zewnętrzny, szary i surowy,
znika na chwilę, zostaje tylko piękne życie. 😘