Pozdrowienia z Cypru.
Gorące słońce Cypru, antyczne i złote,
budzi w nas senną, leniwą tęsknotę.
Pod niebem, co błękit ma niemal grzeszny,
każdy jej szept jest jak dotyk nie śpieszny.
Jak Afrodyta z piany na brzegu powstaje
a ogień przechodzi przez nas nawzajem.
Spragnione ciała, splecione w milczeniu,
w krótkim, lecz gęstym od żaru wytchnieniu.
F1ynnRider
„Nieśmiertelna Afrodyto o złotym tronie,
Córko Zeusa, tkaczko podstępów, błagam Cię...
Przyjdź do mnie, jak niegdyś przychodziłaś,
Słysząc mój głos z oddali...
[...]
I uśmiechnięta twarzą nieśmiertelną
Pytałaś, co znowu mi się przydarzyło,
Dlaczego znowu Cię wołam.”
Mężczyzna • za 15 minut
F1ynnRider
„Zdaje mi się, że bogom jest równy ten człowiek,
który naprzeciw ciebie może usiąść blisko
i słuchać twego głosu, co słodyczą poi,
i twego śmiechu,
co miłość budzi...”
Mężczyzna • za 18 minut
F1ynnRider
Safona – "Modlitwa do Afrodyty" (fragment). A tera do roboty, napierdalać młotem po zamarzniętych torach...
Mężczyzna • za 20 minut
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.