w związku z krytyką naszej orientacji bisexualnej... ciekawa jestem dlaczego kobieta bi jest bardziej tolerowana niż facet bi... istnieje jakaś teoria???
zapraszamy do dyskusji Mola&Andy
Jak dla mnie to indywidualna sprawa co kto lubi jego sprawa. Ja jestem hetero ale osoby biseksualne i homoseksualne ( obu płci ) zupełnie mi nie przeszkadzają.
My nie krytukujemy i tolerujemy wszystkie orientacje pod warunkiem, że bi pan nie dobiera się do mnie:) on
mógłbym skopiować to co napisał silesiansex ... zgadzam się w 100 % ... jestem bardzo tolerancyjny
my też nie mamy nic przeciwko choć jestesmy hetero - zresztą to nie nasza sprawa jakie ktoś ma preferencje seksualne
Dokładnie, zgadzam się z przedmówcami. Dlaczego miałabym odbierać inaczej osoby bi- lub homoseksualne ? Nie mam uprzedzeń do osób o odmiennej orientacji niż moja, dlatego, że mi to w ogóle nie przeszkadza.
My jesteśmy 100% hetero,ale nic nie mamy do innych orientacji seksualnych.
M&A , a odpowiedzcie na takie pytanie, z czyjej to strony czesciej spotykacie sie z niechecia, czy uprzedzeniami...?
odbieram i mówię "halo" ;) jesteś bi ok, jesteś hetero ok, jesteś homo ok:) dopóki zamyka się to w naszym gatunku oraz nie dotyczy dzieci jest wszystko ok:)
Ja też...toleruję zachowania bi i homo (szczególniej u kobiet,hehe).
Zachowania bi lub homo u panów toleruję do momentu,dopóki nie wysłają mi mmsami zdjęć swoich kogucików z mruczącym komentarzem...hehe ;)))
[jac]
i teraz dotkneliscie Jagodki , celowo, czy tez nie sedna sprawy...bingo!
Jeśli są to ludzie dorośli i nie krzywdzą innych np małoletnich , obnażania na siłę to wcale nam nie przeszkadzają . Co do fotek tu w zbiorniku nie mamy zastrzeżeń gdyż to taki portal i miło popatrzeć zabawy bi-seksualnych obu płci .
Muszę dokonać podziału:
homoseksualiści obojga płci - nie toleruję,
faceci bi - nie toleruję,
kobiety bi - nawet lubię.
Gdyby nie art.256 KK to moja wypowiedź była by dłuższa.
Haha Kwirynus zastrzeliłeś mnie swoim komentarzem. :)
Mi osobiście nie przeszkadza bogatsza orientacja ani u pań, ani u panów. Ubolewam jednak nad skrajnymi poglądami, żeby nie powiedzieć antypatią wobec płci przeciwnej - taka postawa mnie razi.
Biseksualizm w moim odczuciu jest całkowicie normalny, tak jak normalne jest to, że niektórzy palą papierosy, inni zaś się nimi brzydzą - de gustibus non est disputandum. ;)
Dziękuję za uwagę. :)
Dobry temat muszę przyznać.
Nie wiem dlaczego ale irytuje mnie gdy ktoś jest bi. I bardziej mnie irytuje gdy bi jest kobieta niż facet. Chociaż jak badania wykazują, biseksualizm kobiet jest dużo bardziej naturalnym stanem niż biseksualizm facetów. Większość kobiet jest bi, tylko nie każda potrafi się do tego przyznać przed samą sobą - CAŁE SZCZĘŚCIE.
Załóżmy, że miałbym kobietę, którą bym kochał, był z nią parę lat. I ona wyskoczyłaby mi z tekstem, że chciała by z kobietą i czy się na to zgadzam...
Dla faceta chyba nie ma nic bardziej upokarzającego. Mało, że trza być zazdrosnym o facetów to się okazuje, że jeszcze o kobiety. I oczy dookoła głowy, żeby przypadkiem za jakąś się nie śliniła. Porażka...
Z kolei biseksualizmu u facetów w ogóle nie rozumiem, dla mnie to jakieś zdziwaczenie. O ile ciało kobiet jest piękne, i wcale mnie nie dziwi, że kobiety są bi, o tyle ciało faceta piękne nie jest i nie rozumiem jak wogóle może podniecić (szczególnie innego faceta).
Czy ja wiem Ostry_Hell jak spojrzymy w historię grecką do takiego zdania nie dojdziemy a to kolebka kultury naszej .
Podobna dyskusja na nieco innym poziomie:
http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,208032
racjonalistę czytam regularnie
a wracając do przedmiotu... nie mam nic przeciw, mam nawet takie ukryte ciągoty... :)
frankenstein... z niechęcią spotykamy się ze strony mężczyzn... którzy gburowato krytykują Andyego bisexualność.. bo moja im pasuje..
a Andy jest bisexualny bo ja lubię zabawy w układach większych niż 1+1z jego czynnym udziałem jeżeli chodzi o zabawę innym facetem ...
czyli uprzedzenia mają kolesie heterycy...
Mola
kwirynus... pytanie do ciebie...
dlaczego kobiety bi tolerujesz..? a facetów już nie....??
bo to właśnie pytanie najbardziej mnie nurtuje....
@Jestesmy Ja bardziej historię nowożytną niż starożytną... Może rozwiniesz myśl?
@Jestesmy Ja bardziej historię nowożytną niż starożytną... Może rozwiniesz myśl?
Jako regułę można przyjąć, że w Starożytnej Grecji mężczyźni w większości w okresie dojrzewania przechodzili przez związki homoseksualne, które z czasem przeradzały się w kontakty z obiema płciami aż wreszcie zakładali rodziny i płodzili dzieci. Prawo rodowe uznawało więc związki między młodymi mężczyznami, dopóki później żenili się. Spartanie twierdzili nawet, że związki doświadczonych i początkujących żołnierzy wzmocnią ich lojalność i zachęcą do zaangażowania w walkę. Z czasem związki takie miały nabierać charakteru czysto platonicznego, ale nie wiadomo, jak surowo i czy w ogóle był ten nakaz egzekwowany, choć podobno ci, którzy mimo wszystko kontynuowali związek, również w wymiarze erotycznym, byli w jakiś sposób piętnowani. Najsłynniejszym biseksualistą Grecji, a zapewne i całej starożytności, był Aleksander Wielki, który przez całe życie obok wielu żon, miał przynajmniej dwóch męskich kochanków. Z całą pewnością wymienia się tu jego przyjaciela od najwcześniejszych lat dzieciństwa – Hefajstiona.
Hell to jest starożytnia historia .
Bardzo ciekawe...
Ale z drugiej strony - prawo rzymskie nie przewidywało instytucji małżeństwa homoseksualnego... Niby dlaczego skoro to takie popularne było jak mówisz?
A to już z dzisiejszych czasów Hindusi wiecie że Hindus Hindusce nie da penisa do ssania tylko Hindus Hindusowi to robi , zabawne ale ponoć prawdziwe z opowiadań Hindusa to słyszeliśmy .
Gdyż kobiety z kobietami nie pobierało się jak i odwrotnie a każdy zacny gość w Grecji miał przy sobie jednego czy dwóch młodych kochanków , a prawo prawem dopiero puźniej prawo wygrało . Więc za dawnych czasów faceci się bawili , choć nie popieram tego i nie jestem bi to wcale mi oni nie przeszkadzają niech się bawią to ich odczucia nie me .
@ mola, co do wybiórczej tolerancji heteryków - wydaje mi się że to wytłumaczenie ma sens:
"W patriarchalnych społeczeństwach, gdzie kobieta nie jest poważana i traktowana w najlepszym razie mniej poważnie a w najgorszym jako składnik żywego inwentarza, heteroseksualny "normalny" mężczyzna nie może znieść, że dla innego mężczyzny może być obiektem seksualnym, ponieważ stawia go to na równi z kobietą a więc z kimś gorszym."
"[...] homofobiczni mężczyźni często w komentarzach/na forach zastanawiają się nad funkcjonowaniem związków homoseksualnych, zadają pytania "kto robi za kobietę a kto za mężczyznę?", starają się zohydzić sobie te związki.
Skąd się taka postawa bierze?
Otóż homoseksualista posiada "niewolnika"(odpowiednika kobiety) w postaci mężczyzny. Tym samym obraża dumę tego heteroseksualnego, który nie jest w stanie podporządkować sobie innego mężczyzny i pozostaje mu "tylko" kobieta. Homoseksualista jest więc lepszy/ma przewagę nad tym "prawdziwym". To powoduje u tego drugiego frustrację/niechęć/zawiść.
Wszystko zatem układa się w doskonałą całość - są to kwestie związane z psychiką."
"Jeśli przyjąć taką hipotezę, to łatwo można wytłumaczyć, dlaczego nienawiść do homoseksualistów najpowszechniejsza jest w krajach i środowiskach najbardziej patriarchalnych a tam, gdzie większym szacunkiem darzy się kobiety jest także mniej homofobów.'
"Interesujące byłoby dotarcie do najgłębszych pokładów podświadomości w umysłach tych homofobicznych mężczyzn. Nie można wszak liczyć na szczere odpowiedzi i nie wynika to wcale z niechęci do przyznania racji. W zasadzie nie może ich być, ponieważ delikwenci nie zdają sobie zupełnie sprawy z motywów, które nimi kierują. Chyba, że głęboko i uczciwie się nad tym zastanowią. Wówczas może niektórym z nich uda się świadomie dojść do sedna/źródła swojej homofobii."
Jak wielu innych heteryków, miałem podobne przemyślenia. A może słabiej rozwinięte atawizmy.
Powodzenia, Mola & Andy.
.....na równi z kobietą a więc z kimś gorszym." ..... już mi sie to nie podoba noo ale czytam dalej...:)
czyli ten co jest homo... lub bi... to ten lepszy..?
a heterycy z zazdrością patrzą na homo lub bi..?
a na bi to już w ogóle bo może mieć i faceta i kobietę...???
tak sobie to tłumacze...heh..:)
Chodzi o odczucia podmiotu lirycznego :P
Osobiście nie ma dla mnie żadnego większego znaczenia czy ktoś jest biseksualny cz też homoseksualny traktuje takie osoby na równi z heteroseksualnymi. Sama jestem biseksualna i spotkało mnie trochę niemiłych słów od zbiornikowców ..Wnioski .. Jest to grupa z ograniczonym rozumowaniem osób i zakompleksionych ukrywających fakt że są bi lub homo..
i widzisz Mola juz odpowiedzialas sobie sama na swoje pytanie, a juz wypowiedz kwirynusa calkiem stawia kropke nad i.......( homo, bi faceci zdecydowanie bee, ale dwie panny to juz,...ho ho), to wynika chyba z naszej natury(lekko uposledzeni umyslowo), jeden z drugim pajacem wrzeszczac, ze jest hetero....na widok dwoch kobiet( czasem wyraznie moze przeczytac-less....z czytaniem jest problem), slini sie, i caly czas ,do konca bedzie sie wciskal miedzy nie ze swoim kutaskiem, choc wyraznie nie ma czego tam szukac.......za to jak zobaczy podpis-facet bi....od razu w adolfa sie przemienia.......to taka skaza genetyczna, tego nie da sie poprawic....poplakac troche nad...i zapomniec
@ molaandy
Nie lepszy czy gorszy, ale inny. A do inności z gruntu podchodzimy nieufnie lub z dużym krytycyzmem.
Myślę, że jest sporo ludzi, którzy uważają, że osoba bi sama nie wie czego chce i nawet jakby dac jej łopatę to spróbuje ją wybzykać. Może to niechęć do hedonizmu, nieracjonalnej chęci zaspokojenia swoich chuci, brak powściągliwości seksualnej? Wiem, że to błędne przekonanie, ale jeśli się żyje wedle filozofii "raz dziewczynka, raz chłopaczek, żeby życie miało smaczek" to trochę wyłazi z tego prymitywizm polegający na tym, że nie ważne z kim byle było przyjemnie. I dla mnie to jest obleśne.
to trochę jak z obżartuchami... Nie ważne co, byle by się najeść. A jak taki delikwent zobaczy wystawę z ciastkami, landrynkami i czekoladami, to wariuje ze szcześcia, kisiel w majtach, wszystko chce zjeść, sklepik wykupić.
Ja mam dewize, że jak, ktoś zje naraz paczkę landrynek to powinno go zemdlić. Ludzie lubiący jeść mają dewizę wręcz odwrotną...
Przesady nie lubię, a biseksualizm dla mnie jest przesadą... Tyle w tym temacie.
a "heteryk" , ktory nie ma umiaru, i najchetniej wytrzepalby wszystko co nie zdazy na drzewo, albo do wody uciec, nie jest oblesny...?
Fakt że oglądanie to już jest inna sprawa nie smak jest dla nas oglądanie dwóch facetów razem tylko dwie kobiety z filmów porno idzie oglądać jak i pary i grupy , kobiety są tą piękną płcią nie my , ale dopuki krzywda się nie dzieje to żadni mi nie przeszkadzają i nie uwarzamy ich za gorszych.
ale dla innych spełnieniem... spotęgowaniem doznań..
dokąd Andy nie będzie mi ubierał pończoch i nie chodził w mojej bieliźnie to dla mnie to nie przesada tylko dobra zabawa... :)
A czy ja powiedziałem, że heteryk-seksoholik nie jest obleśny?
Więc dobrze. Ja tylko przedstawiłem swój pogląd i nikogo nie oceniam. Chociaż hm... "spotęgowanie doznań" najważniejsze jest w życiu?
czy najwazniejsze..? chyba nie......choc moze dla niektorych.......i bardzo dobrze, przynajmniej ten nasz padolek bardziej kolorowy jest......
no tak spotęgowaniem doznań.. każdy inaczej je potęguje bo każdy lubi co innego ale można sobie wzajemnie w tym pomagać...
tylko nie należy popadać w przesadę... i w jakieś skrajności...
chodzi o zabawę ze smakiem na jakimś wyznaczonym przez siebie poziomie...
nie szufladkujmy biseksualistów wszystkich w jedna szuflade.. bo są tu na zbiorniku różne cuda... w rozwieracz wsadzją sobie dezodoranty i inne cuda.. a nawett kaktusy.. masakra...
myśle że najlepiej jakby wypowiedziały sie osoby które sa bi.......dewagacje tylko osób hetero myśle ze nie jest fair.....ja osobiscie nic do bi nie mam ...ale bezpośrednio nie chce by mnie temat dotyczyl.......fakt kompletnie nie przeszkadza mi bi u kobiet...jak większości.........i tyle.......
ale moze trzeba posmakowac zeby wiedziec?
A co mnie najbardziej bawi - większość zbiornikowców pozuje na hedonistów albo wyemancypowanych seksualnie, a jak przychodzi co do czego to sie okazuje, że w klasztorach trzeba by ich [pozamykać. Tak jest np. w przypadku próby poznania tu kogoś w celu zaznajomienia się w realu. Nawet nie mówię o tym, żeby spotykać się w celu pukania - wiadomo jak może być, możemy sie sobie nie spodobać czy coś - ale choćby na kawkę niezobowiązującą się umówić. I klops wielki. No ale... life is bitch
mayhems czy ja dobrze czytam.....??
wreszcie sie przełamałeś?
ostry_hell ja na nich mówię bajkopisarze...
bo pisac kazdy moze...nawet taki bystrzacha jak ja!.....to nic przeciez nie kosztuje....
no ale co.. to piszesz że sie z kimś chcesz spotkać byle pisac???
już cie nie lubię... to jest własnie bajkopisarstwo...
nie o to mi biegalo...ech...
bo ci sie pomyliło... biegniesz to ty do sklepu.. hihiih na innym temacie...
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.