Składamy ten festiwal kawałek po kawałku. Plan, przestrzeń, atrakcje, logistyka. Chcemy zrobić w lesie coś surowego, trochę dzikiego i zdecydowanie innego.
W planie jest siedem stref rozsianych między drzewami. Darkroomy ukryte w samym środku lasu z własnym DJ-em, shibari rozwieszone między pniami, strefa chill-naked dla tych, którzy będą chcieli na chwilę zniknąć z hałasu i poleżeć sobie nago w środku niczego.
Będzie też main stage z DJ-em i możliwymi pokazami. Stawiamy nasz bar z naszymi najlepszymi barmanami, pojawią się budy z jedzeniem. Myślimy też, czy nie zaprosić kilku wystawców z ciekawymi rzeczami, które mogą się w takim miejscu przydać.
Myślimy też o tym, co będzie się działo za dnia. Może jakaś poranna goła joga między drzewami, może warsztaty, może jakieś dziwne leśne aktywności.
Będziemy też szukać wolontariuszy do pomocy przy organizacji.
Na razie dużo myślenia, planowania i dopinania szczegółów. Jedno jest pewne: termin. Rezerwujcie 14, 15 i 16 sierpnia.