Sylwestrowa kreacja.
Gdy zegar wolno odlicza minuty,
a szampan w szkło bije perłami,
stałam w pierzastej sukni owinięta,
z lśniącymi na szyi gwiazdami.
Biel aksamitu i złoto cekinów,
co każdy mój oddech powtarza,
lecz to, co ukryte przed światem,
najmocniej Twoją krew rozżarza.
Wystarczy ramiączka opadnięcie,
by jedwab się zsunął kaskadą,
stoję naga w świetle fajerwerków,
z pragnieniem i nocną biesiadą.
Niech huk wystrzałów zagłuszy tętno,
a północ nam szeptem dopowie,
że dziś najpiękniejszym kostiumem,
jest Twoja dłoń na mojej pośladku połowie.
Niech Nowy Rok znajdzie nas w splątaniu,
gdzie jedwab i tiul leżą w nieładzie,
w szybkim oddechu i każdym drżeniu,
z Twoim na moim ciele mokrym śladzie…. 😘