Co byś zrobił(zrobiła) po odkryciu faktu,że partner(partnerka) dopuściła się zdrady...
Ja pewnie nic. Na pewno nie był bym zachwycony. Mimo to skoro partnerka decyduje się na coś takiego, to znaczy że albo jej nie wystarczę, albo jest coś nie tak między nami. Krzyki i kłótnie nic nie pomogą, a tylko pogorszą sprawę.
Po za tym to jeszcze uzależniam od relacji w związku. Niekiedy związek jest na tyle luźny, że nie ma z tym problemu, by przespać się z kimś innym.
Koniec. Coś by się skończyło. Przede wszystkim złość na siebie że nie byłem wystarczająco dobry. Gratulacje dla "kochanka", jak widać był wart grzechu.
Kolejna szansa...jeśli okazałby skruchę, i zależało by mu na naszym związku.Lecz to by była ostatnia szansa..
kurestwa nie toleruję także byłby to koniec związku ...
...ja swojej byłej zonie dawalem wiele szans i na nic to sie zdalo...hmm...praca za granicą...Hiszpania...i te ciabate mlodzieniaszki...odzsedłem bo tak jak mój przedmówca nie toleruje takiego postepowania...jest jednak odstepstwo od tej regoly...jesli oboje zgadzamy sie na skoki w bok...moja byla niestety nie zgadza;la sie abym ja tez mogl sobie skoczyc tu i tam...bala sie pewnie o swoj byt...no i kto by sponsorowal wyjazdy niby do pracy...pozegnalem dziwke...niech ciabate zajmuja sie nia do woli...teraz jestem w zwiazku bez zobowiazan i jest hepi...zero zazdrosci i nerwow...pozdrawiam zdradzanych i oszukiwanych...
jesli zdradza partner to nie ma jeszcze chyba takiej tragedii dla zwiazku.Facet nie traktuje kochanki powaznie,seks jest cielesny a ona jest tylko przedmiotem do zaspokojenia potrzeb.Faceci to zdobywcy.Juz to pisalem w innym watku.Nawet jak sie ma pieknosc w domu o umiejetnosciach gwiazdy porno to nawet brzydsza i gorsza moze na chwile faceta zakrecic.Zal mi tych wszystkich durnych panien co mysla,ze maz zone dla nich zostawi.szansa 1/10 ;) Oczywiscie to czy do zdrady dojdzie czy nie to kwestia powstrzymania naturalnego popedu.
Jesli zdradza partnerka to znaczy,ze cos nie gra konkretnie,bo u kobiet zwykle seks jest zwiazany ze swera uczuciowa i w tym momencie jest to juz wina faceta ze pani poszla w bok.Duza tez szansa,ze pani pojdzie na stale,bo facet nie zaspokaja jej potrzeb i to nie chodzi nawet o potrzeby seksualne.Kobieta potrzebuje w seksie bliskosci itd.Taka ich skomplikowana konstrukcja:)
Gdyby mnie moja pani zdradzila to po pierwsze obwinialbym siebie,a po drugie zalowal,ze sam sie tak dlugo powstrzymywalem i nie skoczylem pierwszy ;)
Ja gdybym sie dowiedzial to chyba
Zależy co nazywamy zdradą.
Dla mnie zdradą jest kłamstwo, ewidentne działanie na moją szkodę, perfidia, nielojalność. Tego się nie wybacza.
Seks z kimś innym... cóż... jest dla mnie do przejścia.
...Deidre...dobrze to ujelas...krotko i na temat...a powiedziane wszystko...
byla jest i bedzie nie uniknie sie tego w zaden sposób a tych facetow którzy wyzywaja swoje byle czy obecne partnerki od szmat ,dziwek ,kurew prosze niech sami popatrza na siebie i ucziwie powiedza czy aby napewno żaden z was nie zdradzil swojej kobiety ..... mysla mową i uczynkiem ???
...oj chyba ktos tu ma cos na sumieniu skoro tak wybiela...sama siebie nie oszukasz i wlasnego sumienia...ale jak popatrzec na dzisiejsze podejscie do zycia to juz nic mnie nie zdziwi...powiedz wprost-swoje sie kocha a inne pier_li...
hahahah wiesz zdrada na prawde daje mi duzo przyjemnosci i wcale sie moja milusia czy milusi nie wybielam bo i po co a sumienie hmmm mialam dawno juz go nie mam :) pochowalam je zrazem z cnota :)
...a np.gdybysmy byli partnerami i zapytalbym cie wprost-po co mamy sie oszukiwac,ty na bok ja tez i oki...czy tez bys byla jak pies ogrodnika i powiedziala-ja to ja,ty tego nigdy nie zrozumiesz,ty siedz w domu,wara od innych kobiet itp...
Nie no, to by było już nieuczciwe.
Ja zawsze mam zasadę- nie wymagac od partnera więcej niz od siebie samej.
A ja sama nie jestem z natury monogamiczna i tyle :-)
...i o to chodzi...jesli jest tolerancja i zrozumienie w zwiazku to skoki na boki nie szkodza...ale ile jest takich zwiazkow...jeszcze sama zazdrosc nie jest az taka zla ale w polaczeniu z zaborczoscia to juz tragedia...
Mało jest takich związków.
Widzę to niestety, naprawdę NIESTETY po facetach na Zbiorniku.
Pisze do mnie koleś żonaty lub mający dziewczynę... szuka kogoś na boku. Jednocześnie nie dopuszcza myśli że jego partnerka mogłaby robić to samo. Bo ona taka nie jest!
no i Deidre wyjela mi odpowiedz z ust hmm wiec pozostaje mi jedynie przyklasnac jej odpowiedzi
Nie sztuką jest byc z kims,tylko sprawic,aby nigdy nie chciał odejsc...
cóż deidre...może trzeba rozwiać te ich złudzenia? :D
ooo to jest glebokie... ja nigdy nie zdradzilem,bo obojetnie czy sie to przejdzie czy nie i z jakich powodow sie to robi to krzywdzi sie osobe,ktora sie kocha nawet gdy sie nie dowie...a gdyby sie dowiedziala to zmienia psychike i zaburza szczescie na bardzo dlugi czas(czasem na zawsze).Chce zyc w szczesliwym zwiazku,szanuje swoja partnerke i dotychczas to wszystko skutecznie ogranicza moje samcze zapedy ;) zasady mamy takie jak Deidre: symetria pełna,te same prawa,te same ograniczenia.... No i przy tym jestem zajebistym egoista i narcyzem;) : lubie sie do siebie usmiechac w lustrze,a nie mozna byc ok wobec siebie nie bedac ok wobec partnera.
Może należy pomyślec że można robić coś razem. Po 15-20 latach bycia razem nie warto skakać na boki, szczera rozmowa i można się świetnie bawić razem i dodatkowo z kimś, i jest miło!!!
troche tu powichrze pisza sami wierni a moze jakies wypowiedzi tych mniej wiernych a ale tez i zadowolonych??????
"cóż deidre...może trzeba rozwiać te ich złudzenia? :D"
O tak, tak, taki mam zamiar. Najlepiej uświadomić wprost:
-Mam nadzieję pajacu, że twoja panna właśnie daje ci po rogach, zabawiając się z dwoma kolegami z pracy...
;-)
...no misiaki tez macie racje...ale zaluje bo w tym kierunku nie mam doswiadczen...
jasne jasne macie racje w czym ??? ze co ze po 15-20 latach kochacie sie jak aniolki i patrzycie sobie w oczka a przez poprzedni okres zdradzaliscie sie jak sie dalo i gdzie sie dalo??
a moze nazwijcie kobiete ktorej w malzenstwie brak czulosci ,milosci ,sexu i zrozumienia i czego tam wiecej mozna wymieniac -kurwa ,dziwka i szmata dlatego ze znalazla sobie innego faceta ??? Przy ktorym kwitnie czuje sie kobieta ,realizuje sie ,byc moze nie jest to zdrowe ale czy złe?
chyba ..spytalbym sie kiedy nastepny raz:)
Popieram kocie_oczy . A popieram z bardzo prostego powodu - nie uważam się za świętego, bo nim jestem i nie będę. Chodzi mi o to, że spotykałem na swojej drodze mężatki czy kobiety w trakcie rozwodu. I powodem zdrady z ich strony był mąż. Dlaczego? Bo je olewał, pił, bił, nie rozumiał również ich potrzeb w łóżku , nie przytulał itp. więc trudno, aby seks z taki facetem był udany. Więc rozumiem zdradę, jak poznam je przyczyny. Tak samo nie dziwię, jak facet szuka kogoś na boku, bo kobieta jest twarda jak skała i zimna jak lodówka.
Morał jest taki: jak osoby się dobrze ze sobą czują w łóżku i poza nim, są szczere i otwarte wobec siebie to nigdy zdrady NIE BĘDZIE. Piszę w tym momencie także o sobie.
menhood a ty w takim razie skoroś taki swietojebliwy po co tu jestes sam jestes w zwiazku i co tu robisz nie zdradzasz ??? Wiesz z tego co wiem to tez zdrada nie tylko FIZYCZNIE SIE ZDRADZA WIESZ ???? sadze ze gdyby twoja Pani wiedzialaby o tym ze tu jestes nie bylo by ci tak wesolo :):):)
kocie_oczy,
to chyba specyfika zajętych facetów że szukają "dyskretnych znajomości" :-)
...kocie_oczy...zabolaly cie moje okreslenia,wiem...moja zona miala wszystko...i pieszczoty i czulosc,dzieci,kase,wygody i spelniony kazdy kaprys...dlatego ciezko mi to pojac...jesli popierasz podwojne zycie to nie chcialbym byc twoim partnerem nawet jak nazywalabys sie pamela anderson,...
specyfika specyfika a zaklamanie bylo i bedzie zaklamaniem po co udawac swietego i krytykowac innych ??? to jest tak zwane bycie uczciwym wobec siebie .........hmmm mnie OSOBISCIE nie przeszkadza to ze sa zdradzani i sa zdradzajacy kazdy szuka swojego szczescia w ten czy inny sposób .
I hcyba nie po to ten portal zeby robic polajanki tym czy innym :)
...slonko...to jest temat...dyskusja i nikt nikogo nie laja,naet krytykujac go w jakis sposob...wez to toche z dystansem i zluzuj...a portal jest extra...
dlatego nie wyklinam nikogo i nie ublizam i jak sam czy sama( nie wiem z kim mam przyjemnosc ) piszesz ,lajtowo do tego podchodze :) no i w zadnym razie nie ma nic do portalu :) bo w innym przypadku nie bylo by mnie tu i nie bawilabym sie tak dobrze jak sie bawie :):):)
A moim zdaniem nie do wszytskiego można podejść lajtowo.
Są rzeczy których nie jestem w stanie zaakceptować i już. Parę osób tutaj już zdążyło się na mnie obrazić zresztą.
wiec sie dziwie Deidre kazdy ma prawo wyrazac swoje zdania ,opinie i osady ,wiekszosc tu chyba to dorosle osoby ktore wiedza o jakim profilu jest ten portal wiec o co obrazy majestatu .A z drugiej strony trzeba zycie brac lajtowo inaczej swiat bedzie pelen wariatów :)
Większość problemów wynika z tego, że ludzie nie umieją mówic wprost o swoich potrzebach.
...moje potrzeby...dzis...zostana zaspokojone...moja profilowa partnerka wlasnie pije ze mna kawusie...reszta grzejeje sie w lodowce...wam sloneczka tez zycze rownie milego wieczoru...
no i dobrej zabawy :) wzajemnie
temat rzeka. Wydaje mi się że jeżeli to był by tylko sam seks i nic więcej,to można to zrozumieć i przejść do porządku dziennego.Jeżeli jednak to byłoby zaangażowanie się uczuciowo,czy jakieś wspólne wycieczki,chodzenie do kina,kawiarni,czyli robienie tego kosztem swojej rodziny,to nie jest do wybaczenia.
bbwu masz dokładnie takie same poglądy jak ja! Zdrada cielesna nie jest czymś strasznym ale zdrada uczuciowa i moralna jest nie do wybaczenia!!! Maciej
Wszystkim ktorzy zdradzali swoje zony, swoje nie...wiasty i ktorzy uwazali ze ich kobieta 'taka nie jest' rypalem matki, zony i kochanki. I to nie tak dawno jeszcze, jak mi bylo wolno. W ramach rewanzu. Pozdrawiam wszystkich rogaczy. Dziekuje ;-/
Stwórca obdarzył nas wolną wolą ale i sumieniem i dlatego kto chce, musi, uważa za słuszne i właściwe, konieczne do szczęścia niech zdradza do woli i niech potem rozpamiętuje do oporu.....
bo zdrada to zdrada a kto zdradza to zdrajcą się nazywa....
my też tak myślimy jak dogadzać sobie to może we 2 a nie po kątach ,my zaczynamy dopiero takie jaja i myślę że powinni robić to związki które wyczerpały możliwości między sobą i patrząc na siebie z uśmiechem pieszczą się z innym partnerem/ką bo tak naprawdę nie to jest ok ale sex po takiej akcji jest jak za pierwszym razem [zazdrość czyni cuda]
bardzo "nieuchwytny" jest ten szczególny moment w związku partnerskim gdy ten umownie nazwany "pozytywny" ( cudowny?) wpływ zazdrości niczym bohater Transformers nagle przekształci się w potwora i swym destrukcyjnym wpływem związek rzeczony zabije.
Szczera rozmowa między partnerami jest zdecydowanie lepszym lekarstwem związku
:) oj jakie to slodkie a jak malo realne :):):) ale hmm nie ma rzeczy nie możliwych podobno :)
pieprzysz ciekawe ile miałaś partnerów mój był pierwszy i śpimy ze sobą 13 lat mamy 12 letnią córkę i co na tym koniec ,przecież widzę jak patrzy na inne dupy dużo mniej atrakcyjne a mimo tego się ślini a ja co mam skończyć życie mając jednego penisa ,wiem to jest trochę poje........ ale chyba lepiej tak niż mamy się oszukiwać a z drugiej strony sama myśl że pieprzy np Ciebie w mojej obecności jest podnie............
Kris,
sorka, nie łapię, nie nadążam, nie rozumiem przesłania
chodzi o to że sama nie wiem przyjedz to wytłumaczę Ci osobiście może będzie miło
A ty co - doświadczonej opiekunki, tak zwanej przyszywanej omy jak się mówi na G.Śląsku, do dzieciaczków potrzebujesz? bo do niczego innego to ja się raczej nie nadaję. Sorka ale raczej podziekuję za zaproszenie.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.