Artystka ze mnie żadna - fotografka tym bardziej. Zanim jednak do tego doszłam zrobiłam kiedyś takie jedno zdjęcie. Niby nic szczególnego, ale po czasie okazało się, że często do niego wracam, zwłaszcza wtedy, gdy przebywam długo poza domem (zupełnie nie wiem dlaczego ;)) Znalazło już na stałe swoje miejsce w folderze z "Ulubione". Jako, że Zbiornik to już mój pamiętniczek niech znajdzie się to foto i tutaj. Zastanawiam się wciąż nad tytułem, póki co zostaje taki, jak powstał na początku „Bo ile można chodzić”:)