Szkoda trochę, że na tym zdjęciu nie widać zaszczanej podłogi... każdy klaps był jak zastrzyk dopaminy... byłam jego suką, ździrą, kurwą... a gdy już ledwo stałam... gdy nogi sie trzęsły a nadgarstki zsiniały od braku dopływu krwi... gdy od ogromu bodźców traciłam świadomość... On zdjął mnie z krzyża. Mocno przytulił, położył na łóżku... czule dotykał, całował i oddychał wraz ze mną... By ostro zerżnąć mnie ponownie gdy tylko "zmartwych wstane" 😈😈😈