Od dziecka słyszałam, że świat to zło. Że ludzie to skurw... i że nie warto być dobrą, ufać, robić rzeczy po swojemu. Że żyję w jakiejś pieprzonej idylli... i co?
No to potrzymajcie mi piwo!
Zaledwie dwa lata temu zbudowałam 140 m² przestrzeni w starej piwnicy i dziś goszczę w niej niesamowitych ludzi — takich, którzy czują więcej, myślą głębiej i nie boją się być sobą. I dalej mi mało.
Dlatego zapraszam Was do mojego ciut większego świata. Do lasu. Do ziemi, drzew, łąk i starych sadów. Do miejsca, które wygląda dokładnie tak, jak zawsze je sobie wyobrażałam. Tam sztuka wychodzi z ukrycia i oddycha razem z nami. Tam wolność — też ta seksualna — przestaje być tematem tabu, a zaczyna być czymś naturalnym, świadomym i pięknym. Tam uczymy się siebie i innych — przez rozmowy, warsztaty, doświadczenia, przez bycie blisko bez udawania.
To jest mój świat. Zbudowany z uporu, ciekawości i potrzeby czegoś więcej.
Magda