Są takie dni, kiedy myślę w dużej mierze o ruchaniu. Non stop sobie coś wkładam, daję też znać facetom, a potem kto pierwszy ten lepszy. Mamy grupę na Whatsappie: ,,Drużyna na ratunek Poli". Aktualnie jest w niej jedenastu panów, Najmłodszy ma 23 lata, najstarszy - 63, większość to czterdziestolatkowie. Traktujemy się dość użytkowo: oni potrzebują włożyć, ja potrzebuję mieć w sobie. Dobrze mi z nimi, bo respektują zasady, nie płaczą nas swoimi życiami i nie zakochują się. Po prostu dobrze pierdolą. Właśnie napisałam wiadomość: ,,Chłopaki, moja wagina dziś krzyczy". Pierwszą odpowiedź dostałam od M. po niespełna minucie: ,,U Ciebie czy hotel?". No to idę do hotelu 💋