Plotka rzadko rodzi się z prawdy.
Częściej z potrzeby, żeby kogoś umniejszyć, zranić.
Nie musi być logiczna. Wystarczy, że jest nośna.
Każdy, kto ją powtarza, widzi ją ze swojego krzesła.
I z tego miejsca wygląda jak prawda.
Z tej perspektywy wszystko się zgadza.
Tylko, że świat ma więcej niż jedno miejsce do siedzenia.
Jedni są święcie przekonani, że mówią fakty.
Drudzy są równie pewni, że są krzywdzeni.
I obie strony mają rację, ale tylko kawałek.
Nikt nie widzi całego obrazu.
Plotka nie pyta, czy to prawda? Pyta czy zadziała? Czy się zdenerwuje? Czy spadnie w oczach innych? Czy zrobi się zamieszanie?
A prawda jest nudniejsza niż plotka.
Nie ma takiego tempa, dramaturgii.
Stąd rzadko wygrywa z wersją, która bardziej się klika
Wszyscy myślą, że mają rację.
Bo każdy patrzy z miejsca, z którego naprawdę coś widać, ale nie wszystko
Więc zanim uwierzysz w cudzą wersję,
sprawdź, z jakiego krzesła została opowiedziana.
Bo czasem to nie świat jest zły.
Tylko kąt patrzenia niewygodny