Nie wiem czy #to widać ,ale jestem osobą wysoko wrażliwą.
Czuję więcej.Czasem aż za bardzo.
Potrafię odczuwać ból innych ludzi, nawet jeśli chowają go za złością, ironią czy agresją.
Dlatego hejt w sieci boli mnie podwójnie.
Nie tylko dlatego, że jest skierowany w kogoś — ale dlatego, że widzę, skąd on się bierze.
Ludzie nie hejtują, bo komuś jest „za dobrze”.
Hejt często rodzi się z frustracji, bezsilności, niezaspokojonych potrzeb, niskiego poczucia własnej wartości.
Z wewnętrznego chaosu, którego ktoś nie potrafi inaczej wyrzucić niż raniąc innych — anonimowo, bez konsekwencji.
To nie usprawiedliwia przemocy słownej.
Ale pomaga zrozumieć, że cudzy hejt nie mówi prawdy o mnie.
Mówi prawdę o nich. O ich bólu. O ich walce.
Jako osoba wysoko wrażliwa uczę się jednego:
Nie brać na siebie cudzych ran.
I nie pozwalać, by czyjaś frustracja gasiła moje światło.
Wrażliwość to nie słabość💙
Bądźmy milsi dla siebie ,a świat będzie odrobinę piękniejszy 🫶🏼
Cycek dla przyciągnięcia uwagi !