petr1972
Myślę, że tu kryje się odpowiedź na pytanie o to, co to znaczy być suką. Pozwolę sobie na przedstawienie swojej teorii ryzykując opór, nikt przecież nie lubi być analizowany. Zatem, uogólniając, kobieta, jak wiadomo, jest bardziej uspołeczniona od mężczyzny, tym samym silniej zakorzeniona w kulturze. Jednocześnie głęboko tkwi w naturze, która gwałtownie się kulturze sprzeciwia: rodzi, karmi, jest SUKĄ. Rzeczywistość dąży do homeostazy, im więcej w jednostce kultury, tym bardziej nagląca potrzeba reakcji, owej kultury zaprzeczenia. Utrata kultury i takie zostanie suką daje niezwykle silne i uzależniające poczucie wolności, ale to już temat zupełnie osobnej dyskusji. Uff, przepraszam, jeśli zabrzmiało to w jakikolwiek sposób osobiście. Czysto teoretyzuję, zaspokajając (😉) Twą potrzebę zrozumienia.
5 miesięcy temu