Częsty jest tutaj następujący schemat - nie pasuje mi czyjeś zachowanie, upodobania, poziom inteligencji, "wysławianie się", pomysły ,sposób wyrażania siebie- to ta osoba powinna się zmienić(często sugeruje się to próbując ją obrazić).
Uważam, że takie definiowanie tej sytuacji przypomina historię Mahometa i góry...
Jednak warto pamiętać, że szanse na przyjście góry jak i zmianę tej osoby samej z siebie są bliskie zeru... i uff całe szczęście, że kształtować , rozwijać i zmieniać się-
możemy jedynie sami ;>.
Może się jednak mylę i jest inaczej?
Co o tym sądzicie?
Może nikt nie mam ochoty nikogo zmieniać...
A tylko reaguję na zjawiska...?
Może niektórzy nie rozróżniają pojęć, bo zamiast falusem, czy dupą trzeba mózgiem ruszyć?
Mylisz się, że to moralizatorstwo...
To jest tylko krzyk rozpaczy...
Mroczna Sekretarko... kulturą w nich! Praca u podstaw. Kropla drąży skałę. Jeżeli standardem będą przemyślane wypowiedzi na poziomie, to tłum się będzie musiał dopasować.
To co uderza najczęściej to językowy freestyle (np. poszukiwanie męszczyzn).
A podsumowując. Człowieka nie zmienisz, możesz go tylko zmotywować. Nie mylisz się.
luk...
jesteśmy pierwszymi, którzy się podpisują pod waszymi słowami...
Tylko...
Każdego dnia... Wiara w ludzi słabnie...
I lepiej gdybyśmy to my nie mieli racji...
A czemuż Love(;DD) miast krzyczeć z rozpaczy nie płakać ze szczęścia?:)
Cóż .. hmm- wszyscy na tym padole ziemskim musimy lub chcemy żyć obok siebie, aż do śmierci ..
Jeśli zaś chodzi o formę ekspresji to także my wybieramy- asertywny, agresywny lub uległy sposób.
Pzdr
Ale my płaczemy ze szczęścia..:))
I dalecy jesteśmy od oportunizmu...
Kiedy poczytasz nasze posty...
To zauważysz, że mamy dokładnie takie samo zdanie...
Jak ty...
Problem, w tym że kiedy zaczynasz je artykułować, leci na ciebie wiadro pomyj...
A to dla nikogo nie jest przyjemne...
Reasumując...
Nie wierze w to, że można zmienić laskę, która ciągnie druta na parkingu i się tym szczyci...
Owszem sex w samochodzie ma także swoje zalety... Ale czas, miejsce partner...
wolność słowa i wypowiedzi + prawo do zachowania prywatności i anonimowości + to że można to robić nie ruszając tyłka z fotela to właśnie istota komunikacji w necie i obrona przed samotnością i to powoduje iż elegancka i pozbawiona zadziorności na pozór dyskusja nie wiedzieć kiedy przeskakuje na inne tory i zamienia się w walkę na "forumową" śmierć i życie, wylewanie pomyj, wygrażanie i obrażanie. Hej czy ta walka to jakoś wam nie przypomina konwencji gry komputerowej? Don't worry że game over - zaraz trafi się następna. Next life. A że słowo podane niegramatycznie - hej to amunicja a jak się wali do wroga to nie czas na leksykalne warsztaty ani składniowe pierdzielenie. Bach, bach, ty wstrętny....odpadł. Nareszcie. Mocny był - 24 posty napisał zanim wymiękł chachmęt. O nowy wątek. O karmieniu prosiąt , dobra jedziemy z tobą :ty mądralo..., ty pierdzielnięty onanisto, jak się nie znasz to zamnknij ryj...I jeszcze dodatkowo manipulacja uczestnikami bo to ogromnie intratny biznes. Ten internet.....
Mimo wszystko jestem za tym, aby usiłować zmienić, odpuszczenie to chowanie głowy w piasek, czy też raczej w tym wypadku w beton.
Doprawdy wiele się w bagienku zmieniło przez ostatnie lata, coraz częściej to miejsce zaczyna przypominać market , gdzie wybiera się towar nie przebierając w środkach, gdzie coś takiego jak finezja umarło razem z mamutami stając się słowem powszechnie niezrozumiałym.
Ludzi myślących, poukładanych, mądrych i na poziomie wypowiadających się tutaj trzeba stłamsić, pokopać, cokolwiek byleby tylko nie podnosili średniej intelektualnej zbiornika.
Osobiście staram się walczyć z głupotą, wtórnym analfabetyzmem przejawiającym się w pisaniu byle jak bez ortografii - uważam, że ktoś nie dbający o sposób w jaki pisze nie jest osobą w pełni wiarygodną , nie może się postarać w tej jednej chwili stukania w klawisze, to i nie postara się w innych dziedzinach. Ot takie niechlujstwo językowe .
Również podpisujemy się pod zmianami...
I dalecy jesteśmy od chowania głowy w piasek...
Tylko to bardzo długi proces....
I nie sadzę abyśmy doczekali...
Ale na pohybel....
Standard luk...standard ;-/
Może my nie doczekamy, ale nasze wnuki na pewno :) jesteśmy im to winni - przygotowanie gruntu do życia w społeczeństwie, gdzie normalność jest normalna i akceptowana , gdzie znikają emo i inne wytwory , gdzie polska język nie jest trudna język.
Wiecie co jest najgorsze? To, że im bardziej ludzi chce się zmotywować, tym bardziej na tą motywację są odporni. Smutne jest to, że jednostki inteligentne chcące zmienić coś, po nierównej walce z odpornością na wiedzę, rezygnują, opadają z sił itd.
Myślę, że jedynym lekarstwem na taką sytuację jest motywowanie samego siebie, praca nad sobą itd. Najprościej pisząc: robić swoje, nie przejmować się innymi.
bo fajnie popisać na forum nawet jak temat główny np Twój jest nieciekawy i nie ma chęci się go doczytać do końca więc tematu szuka się w wypowiedziach innych :]
Zależy co kogo bawi:)) chociaż faktycznie czasami dla samej rozrywki popisać. Z drugiej strony , jeśli ktoś zakłada jakiś temat musi się liczyć z tym, że inni też będą się wypowiadać, a ich zdanie nie musi pokrywać się ze zdaniem założyciela tematu.
Co nie zwalnia ani autora ani piszących od pisania takiego aby inni zrozumieli - inaczej po co pisać, lepiej obrazki wstawiać.
Chociaż niekiedy zakładane są tematy wałkowane już od wieków, totalnie nieodkrywcze :)
Nie odpuszczać, odpuszczając daje się bezwiednie przyzwolenie na taką, a nie inna sytuację :)
Do broni i na bój :)
Skat, nie było moją intencją zaciekawiać Cię i dostarczyć Ci rozrywki:DD (skąd taka myśl?).Temat służy mnie.
Pszczoło ;)- oczywiście każdy niech się wypowiada- na zdrowie:DDD.
Spontaniczne, twórcze myśli;) mile widziane..
Skat 23
Kilka osób doczytało do końca
I jest to ważny temat.
Ważniejszy od tego ile razy facet może dojść w jedną noc. Dla niektórych noc trwała blisko 24 godziny, prawie jak w Sankt Petersburgu o pewnych porach roku. I to jest denny temat.
Co do samego trzymania się tematu. To sporo zależy od dyskutujących. Jedni będą spłaszczać inni rozszerzać.
"Jak zmienić innych?"
A cóż znaczy "inny"? Jak zdefiniować ową inność?
Ilu obserwatorów danego "innego" tyle definicji jego inności. Dalej idąc zatem, do której osobowości, zachowania, wysławiania miałby tenże osobnik się zbliżyć by jego inność przestała być innością?
Każdy z nas jest odmienny - tak bym to nazwała. Czy kogoś zmieniać? Po co?
"zachowanie, upodobania, poziom inteligencji, "wysławianie się", pomysły ,sposób wyrażania siebie" - tutaj kompromis i odrobina tolerancji nie zaszkodzi.
Bardziej rażące jest chamstwo - a tu o skuteczność trudno. Niemniej, ktoś kto z premedytacją i nieograniczonym chamstwem mąci spokój - nie podporządkuje się żadnym regułom.
A jak nie chce sie rypac z innymi to juz maksymalny dziwolog ;-/
tiagooo to było zamierzone? prawda?
czytam tak i czytam i coś dziwnego.Jedna strona a nie ma triagooo z rypaniem.strona 2... nie śpij człowieku :P
A tak. Zamierzylem sie;-/
Ano tiagoo pewnie - tutaj to bardzo dziwne i inne :) tylko czemu tak często spotykane?
_just_a_woman_ jak bede w Rudzie Slaskiej to Ci odpowiem na to pytanie. Teraz ide na polnoc, ale po wakacjach smigam na zachod bo mnie morze juz prawie trzyma ;-/
Tiagooo
Ja właśnie dzisiaj uciekam z południa...
na północ... ( do ukochanego Krakwa )
Później jeszcze Zachód ( do ukochanego "inaczej" Poznania ) : )))
just_a_woman_
Trochę dziwna ta twoja definicja inności i samo podejście do problemu...
Taki polski liberalizm...
Nic mi nie przeszkadza, a jednak....
Love_protect_us
Nie określiłam się czy mi przeszkadza czy też nie. Są rzeczy, które bardzo mi przeszkadzają a są i takie, które totalnie są mi obojętne.
Ale, aby kogoś zmienić to nie zapomnij, że owa osoba musi chcieć się zmienić. Owszem znam kilka przypadków, które pod wpływem ogólnej opinii i potraktowania owej osoby "spokorniały" :) Acz jest ich niewiele.
just_a_woman_ Dzisiaj 11:50
Rzeczywiście zapędziłem się... Sorry wielkie ( może to fakt, iż jadę dzisiaj do Polski i związane z tym emocje : ))))
Co do zmian... Wiesz ja mam swoją teorię na temat niektórych ludzi, którzy w mniej lub większym stopniu próbują się tutaj kreować poprzez swoją wyczyny seksualne, pomieszane z wszechobecnym buractwem...
To zagubieni ludkowie, którzy na ulicy są małymi zakrzyczanymi osóbkami...
Albo też ciepłymi, sympatycznymi miśkami, czy domowymi kurkami... ( w dobrym znaczeniu tego słowa )
Tutaj mogą założyć pancerz i przez chwilę być na topie...
Nie sądzę, że trzeba ich zmieniać...
Prawdziwa natura i tak wyjdzie...
Owszem są wybitne indywidua, które należy pacyfikować, ale to jednostki...
Zgodzę się z Tobą. Miejsce gdzie można być anonimowym (przynajmniej w pewnym stopniu) aż kusi do kreowania samego siebie, ale tak jak napisałeś - prędzej czy później natura wyjdzie :)
A co do podejścia... jeśli kto ma siłę, ochotę i interes (jakikolwiek) aby zmieniać innych, niech to robi. Ja wolę po prostu unikać.
Jeśli przebywasz ciągle z tymi samymi ludźmi, to staja się oni w końcu częścią twojego życia.A skoro są już częścią twojego życia to chcą je zmieniać,bo ludziom wydaje się, ze wiedza jak powinno wyglądać twoje życie,nikt jednak nie wie jak powinien przeżyć własne...........
ludzi się nie zmieni tylko akceptuje się takimi jakimi są...
pozdrawiam....
Jak to nikt? Ja wiem jak przeżyć własne. I pewnie milion innych osób również.
A temat dotyczy tych, których nie akceptujemy "takich jakimi są" lub takimi jakimi się prezentują.
Nie musimy się na coś takiego godzić, bo jesteśmy homo sapiens, a ewolucja nauczyła nas wnioskować. Jeżeli ktoś nie wyciąga wniosków z opinii innych, to albo jest skrajnym nonkonformistą, albo jest w błędzie. Oczywiście powstaje pytanie kto nas ocenia i z czyją opinią się liczymy.
a może zamiast zmieniać to zaakceptować ?
MotylJarek to akceptuj...
MotylJarek są rzeczy , które nie powinny być akceptowane. Tylko tyle.
Nie ludzi należy zmieniać ale ich zachowania. Tyle, że to cholernie trudne jest.
_just_a_woman racja, wielka racja, to trudne, ale osobiście wolę komuś podpaść i walczyć z tym, niż pozostać bierną akceptując
Ja np lubie byc bucem...no to walcze. I jeszcze rypac lubie ;-/
Nie wątpię, zwłaszcza w to drugie :))
Pszczoła litości!! o której Ty wstajesz?? Ja się nie mogę dobudzić.
:( Nienawidzę poniedziałku.
nie każdego i nie wszystko można zmienić...
luk_ wstaję normalnie, tylko spójrz na godzinę, o której niby to pisałeś - tutaj jest czas przestawiony :)
CzarownicaXX ale można próbować, pod warunkiem, że robi się to bez uszczerbku na jego zdrowiu.
Nic nie zmienimy. Walka z wiatrakami. Bo mamy tu do czynienia z wulgaryzmami i zubożeniem języka.
Wulgaryzmy to cecha immanentna każdego języka, nie tylko polskiego. Choć złoszczą bo naruszają w nas, w odczuciu inteligentnych i wykształconych ludzi, ogólnie przyjęte normy społeczne to jakże często ich używania doświadczamy a i używamy sami!. Bo przecież wulgaryzmy to ....wyrażanie silnych emocji. A tych, przyznacie, obcując w sposób zamierzony czy nie z tymi "cudownościami" na Zbiorniku, jest tu moc. Wulgaryzmów uczymy się już od dziecka mimo usilnych protestów naszych rodziców. Zapadają nam w pamięci i jakże się przydają w dorosłym życiu. Do wyrażania emocji właśnie!
A na to wszystko nakłada się ubożenie języka codziennego. Żyjemy szybko, pędzimy do przodu. Zalewa nas, jak tsunami, fala podawanych byle jak i prawie wszędzie, w dużej mierze nikomu niepotrzebnych informacji. Specjalizacja zawodowa zamyka nas w swoim kręgu znajomych używających podobnego języka. Pęd życia i zmęczenie dniem codziennym utrudnia komunikację z innymi ludźmi. Niestety nawet najbliższymi. I tworza się te "nowomowy". Dla jednych zupełnie normalne narzędzie komunikacji międzyludzkiej dla innych coś obrazoburczego. I jakże świetnie pasują do określonych konwencji komunikacji w necie, szczególnie na portalach społecznościowych , gdzie najbardziej liczy się przekazywany message a mniej forma.
Wulgarność + ubożenie języka. Proces nie do powstrzymania. Będzie postępował dalej i może już wkrótce to my będziemy ci inni....do zmiany...
Takie zycie, takie czasy, takie wartości i w końcu taki język, niestety pełen wulgaryzmów, a może i stety, bo podobno ludzie uzywający wulgaryzmów odstresowują się ich używając i rzadziej zapadają na przypadłości psychiczne.
A w końcu wulgaryzm to tylko element kodu językowego służący wyrażaniu ekstremalnych emocji, a razić winno jego wyłącznie nadużywanie, bo wtedy traci swoje znaczenie.
Nie zawsze w końcu i nie wszędzie możemy na ich używanie sobie pozwolić, gdyż nia zawsze ujawnianie swoich silnych emocji jest na miejscu.
"czesc sóczko, chcem cie zabrac nad moze, mam fajna fóre i holernie durzo chajsu, wienc bendzie zajebiscie, morzesz zbarac kolerzanki jesli hcesz, zmieszczom sie w moim samohodzie"
czy w tym kierunku mamy iść?
albo dążmy do tego, aby przekaz był prosty i zrozumiały:
"ja chcieć dupić! ty dać mi dupy!"
jest ok, boprzecież forma nie ma znaczenia. To jest zbiornik, tu można być chamem, prostakiem i szmatą, bo nie widać twarzy. Kto by się pierdolił w dobór słów, przecież wszystkie one to kurwy i suki, przecież wrzucają takie zdjęcia - taki schemat myślowy jest ok?
To są pytania retoryczne - polecam przemyślenia - to nie boli.
Luk...
niby kto ma to przemyśleć????/
Grupa ludzi już pomyślała....
Zwróciliśmy uwagę na problem...
I mamy szybko Arrsa...
I jego wynurzenie, że zal?????
Czego? Kogo?
Nie wiem? to jest zbiornikowe pisanie plus to co ty przedstawiłeś...
Nie wiem ręce czasami opadają
Żal to ludzi właśnie myślących tak jak to podał w przykładzie luk_ - nie ma co ściemniać , 3/4 użytkowników zbiornika wychodzi z takiego założenia, im się wydaje , że tutaj to każda musi piać z zachwytu nad ich propozycją.
W tym wszystkim najwspanialsze jest to, że kulturalnej, spokojnej i miłej odmowy nie rozumieją, wkurzają się jeszcze bardziej - co tylko pokazuje ich poziom.
Pytanie: czy mamy zaniżać poziom zbiornika do niemieckiego pornusa czy też odrobina finezji i erotyki połączona z kulturą jednak jest lepsza?
Jak to wielu ludzi mówi: bardziej podniecające są zdjęcia, gdzie wyobraźnia musi pracować, niż te na których wszystko wywalone na wierzchu.
Arrs z całym szacunkiem, seks nie musi być utożsamiany z burdelem, brudem, chamstwem i patologią. Im bardziej wyrafinowany tym bardziej działający. A co jest wyrafinowanego w takim zdaniu jak luk_ napisał okraszonym zdjęciem kolejnego niewiele różniącego się penisa?
Jak zmieniać? Wskazywać delikatnie za każdym razem , spokojnie, odpuścić na pewien czas i dalej delikatnie drążyć jak kropla skałę.
A ja myślę ze tak jak demokracja nakazuje.C udza wolność kończy się tam gdzie zaczyna się moja ... jeżeli moja wolność polega na nie akceptacji pewnych odstępstw od norm społecznych to osoba trzecia powinna... "się opanować "
Odmienność dochodzi do akceptacji w procesie ewolucji a nie rewolucji wiec nie można spodziewać się nagłej akceptacji wszystkiego... wtedy świat by stał na głowie. hę ?
Dopiszę Ci puentę kolego Ero21Wwa
jeżeli kilka/kilkanaście pokoleń Polaków walczyło o nasz język, abyśmy nie mówili - połowa po rosysjku, połowa po niemiecku, a dodatkowo nasz język daje nam ogrom możliwości wyrazu - to uszanujmy to!
A poglądy to już sprawa osobista - w to nie ingeruję, bo nie moja sprawa.
język językiem :P gdybyśmy przegrali wojnę to może dzisiaj bym zarabiał to samo ale w euro...a raczej na pewno :P
jako niższa rasa? woziłbyś swojego pana jego pięknym autem
nie zapominaj, że Niemcy po wojnie najwięcej zyskały na pomocy USA, a gdyby nas pod skrzydła nie wziął Związek Radziecki, to teraz na pewno nie narzekalibyśmy na pensje i nie mielibyśmy schematu myślenia "wszystko-mi-się-należy"
luk_ to prawda : zaprzepaszczanie tego, o co walczyły i ginęły pokolenia, w imię czego? Luzactwa, mody, popisywania się, niechlujstwa czy lenistwa? Nie uwierzę, że tak ciężko poprawić podkreślające się chociażby tutaj wyrazy z błędami ( każdemu może się zdarzyć - nie neguję ). Mowa schodzi na przysłowiowe psy, jeśli ktoś potrafi używać wielu słów zaraz jest postrzegany jak o zgrywający się na intelektualistę .
Pietrzak już dawno temu mówił aby wypowiedzieć wojnę Stanom i natychmiast się poddać - świetny sposób na poprawę warunków, tylko geograficznie nie rozwiązana sprawa prowadzenia wojny.
Chyba, że powinniśmy się pojawić w innym pokoleniu.
Arrs, po raz kolejny prowokujesz konflikty. Usuwam komentarze nie na temat i ostrzegam - następne zakończą się banem.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.