
🔥 Duet drapieżnej rozkoszy 🔥
🔥 Drapieżna religia rozkoszy🔥
Ona – czarna pantera, pachnie nocą i grzechem, przemyka jak cień, lśni jak wilgoć na ustach. Patrzy- przestajesz oddychać, milczy- wszystko w Tobie krzyczy. Nie uwodzi - poluje. Jej spojrzenie = koniec kontroli. Gdy się pojawia, wszystko zamiera. Dotyka a świat trzęsie się w posadach, wie, że zostaną po niej tylko głębokie, krwawe ślady.
On – nie dotyka. On wpływa, wnika, zostaje na długo. Jak dym kadzidła w zasłonach, zapach na poduszce, wspomnienie między udami. Nie potrzebuje rozkazu ani dominacji – wystarczy mu westchnienie. Zna alchemię ciała. Zna oddech, który staje się modlitwą.
Nie trzeba go nazywać. Nie trzeba go rozumieć... wystarczy poczuć i już jest za późno.
Razem to rytuał. Jęki. Pot, ślina, ślady na karku i udach. Każdy centymetr skóry wzięty w posiadanie. Krzyki i szepty odbijają się od ścian. Paznokcie rozrywają ciszę. Rozkosz pulsuje w powietrzu, gęsta jak kadzidło. Jej ciało to język, który nie zna przecinków. Lubi przeciągać. Rozpalać. Bawić się napięciem, aż On zapomina, że kiedykolwiek chciał czegoś innego niż jej pazury na swoich plecach.
On nie spieszy się. Szepcze bez słów, rysuje mapy ekstazy między kręgami. Wie, gdzie świętość spotyka brud, właśnie tam ją całuje. Zna moment, w którym czarna pantera przestaje syczeć. Wie jak sprawić, by schowała pazury. On nie dominuje. On istnieje. Tak mocno, że pantera przestaje walczyć, przy nim mruczy.
💥 To nie romans. To liturgia dzikości, komunia jęków i spermy. Patrz, jeśli masz odwagę. Dotknąć możesz tylko jeśli pozwolą.💥
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.