czy zdradziłaś/eś męż/żona ? ale partner o tym niewie ? tylko dla małżeńst .
dyskryminacja konkubinatów?
Tak, zdradziłem. Choć czy w separacji można zdradzić? Mimo wszystko chyba tak.
tak zdradzilem moja dziewczyne z jej siostra
Wyraźnie napisane,że tylko dla małżeństw .
A z drugiej strony to chyba nikt kto jest obecnie w związku małżeńskim nie odważy się na takie wyznanie. A jeśli tak to będzie przynajmniej wiadomo kto wstawia fotki drugiej połowy bez jej/jego wiedzy.Hahaha
lysy1 :D:D genialny wniosek :D:D poczekamy, zobaczymy :D
łysy1 i rafale chya zrozumieliście sens tego pytania i oto nam chodziło ,
zaskoczy mnie wypowiedź NIE....na tym portalu rządzą tylko nadpobudliwi ^^
co oczy nie widzą,to sercu lżej.Zostańmy lepiej przy tej dewizie.
jeśli ktoś zdradę ukrywa ,to nie widze sensu ogłaszania wszem i wobec swojego występku na forum publicznym...
"szalona" i "raffaello"- chyba się zapędziliście w .. "kozi róg" ;>
Nie jestem już w związku małżeńskim ale napiszę tak -"Miłość to sprawa idealna, małżeństwo realna. Połączenie rzeczy idealnej z realną nigdy nie uchodzi bezkarnie"
moment prawdy?? prawda jest taka że nikt tu prawdy nie napisze... no chyba że tak jak zauważył lysy1 druga połowa nie ma pojęcia że jest na zbiorniku...
ale niech wam będzie ja wam prawdę napisze.. nie zdradziłam... i Andy mówi ze też nie zdradził... jeszcze.. heheheh :D
hmm.. tylko co nazywamy zdradą?? dla każdego to inne pojecie co innego oznacza:(
alfa47 trafiła cytatem w samo sedno!
Nie zdradzilem, nie zdradzam i nie bede ;-/
szalonaona, skąd Ty czerpiesz pomysły na takie tematy... ? Z doświadczeń ? :/
sądzę, że to nie miejsce na spowiedź...
Beornot ? skad bieremyto bieremy a jak ci cos nie niezagladaj na nasze posty
szalonaona34 fajna mysza ;-/
(ona) nie zdradziłam i mało tego jest jedyny którego miałam!!! no ale niedługo się to zmieni:)
mylisz posty z tematami szalona :/
nie
My ciągle się zdradzamy myślami , czy jest to już zdrada :)
heee..a na zdrade jedna rada druga zdrada ...
Czysto teoretyczne pytanie.Czy jeżeli mąż jest alkoholikiem,całymi dniami jest pijany i woli przebywać z koleżkami niż z żoną,a ona pójdzie z kimś innym,to też jest zdrada ?
bbwu to zdrada ale przepełniona zemstą! Ale całkowicie uzasadniona!!!
Oczywiście można też zadać odwrotne pytanie. Kobieta z ciągłymi "migrenami" chodząca w wałkach i szlafroku po domu i jak facet zrobi wyskok.To jak? jest zdrada czy nie ?
Moim zdaniem jest to zdrada no ale też uzasadniona! Ale jednak to zdrada!
Zdradziłem ...
Misia też ...
Ale razem w jednym czasie...
Z inną parą ...
Było miło ...
A nawet lepiej ...
Każdy robi co lubi i co za słuszne uważa.Ja nie zdradzam i nie mam zamiaru zdradzić mego partnera,nie ciągnie mnie do tego.Wiem,że z jego strony zdrada mi nie grozi. Lecz czy zdradził,czy będzie zdradzać tego nie wiem i wiedzieć nie chcę (Im mniej wiesz ,tym lepiej śpisz lub krócej Cię przesłuchują).Jest mi dobrze jak jest,jestem szczęśliwa,a jakie są uczucia męża to tylko on zna prawdę.Ja odpowiadam za siebie i za swoje czyny.
żony nie zdradziłem,ale zdradziłem narzeczoną z byłą dziewczyną mojego brata.Czasem mam ochotę na skok w bok i okazja by się znalzła,ale jak myśle co by było potem,to mnie to otrzeźwia...
żony nie zdradziłem,ale zdradziłem narzeczoną - i to sie nazywa hipokryzja.. bo zona przecież to nie była narzeczoną...
po co mi mózg jak mam dres...
- Imię ! Nazwisko ! Adres !
- Dres? Adidas ...
Arrs...hipokryzja jest ukłonem grzechu w stronę cnoty :)
tylko dla małżeństw... to znikam
hmmm...a kilkuletni konkubinat nie ma juz takiego znaczenia?? ech.......szkoda .....
Miłość miłością , sex sexem !
Jeżeli jeden z partnerów zdradza swoją drugą połówkę to ,,, ten związek nie ma najmniejszego sensu ! Świadczy to o tym ,ze partner/ka nie zadowala seksualnie swojego partnera !
Jeżeli jeden z partnerów zdradza swoją drugą połówkę to ,,, ten związek nie ma najmniejszego sensu ! Świadczy to o tym ,ze partner/ka nie zadowala seksualnie swojego partnera !
hmmm nie zgodzę się... miłość dwojga ludzi to nie tylko sex, penis, pochwa itp.
Są kobiety, które rzadko albo wcale nie osiągają orgazmy, ale swoich partnerów kochają i to nie za penisa, ale za to jakimi są ludźmi.... według Ciebie powinny odejść od nich, bo orgazmów nie miewają ..... gdyby tak było to byś zmieniała partnera minimum raz w miesiącu, albo do 3 razy sztuka... uda się albo nie..... ;/
według mnie sex jest dodatkiem do miłości, a nie miłość do sexu....
i zarówno jak istnieje sex bez miłości, tak istnieje miłość bez orgazmów...
miłość nie kręci się wokół dupy, penisów, i szpary......
nie nie nie... sex to podstawa... jak sex jest dobry to wtedy należy analizować resztę partnera... czy nam odpowiada na partnera życiowego .. nie tylko łóżkowego... kota w worku się nie kupuje... jak sex jest dobry i reszta pasuje.. to wtedy jest udany związek.. bo jak sex jest dobry i nie muszę szukać gdzie indziej to na resztę można się nagiąć.. dogadać... a jak sex będzie do bani, ale partner będzie fajny i miły.. uczynny.. to poszukam kogoś do zabaw w łóżku.. wiec nie zgadzamy się z przedmówcą że nie sex jest najważniejszy.. bo to właśnie sex jest najważniejszy.. z nieudanego sexu i z myślenia ze nie on jest najważniejszy rodzą się właśnie zdrady...
wszystko..
Mola
malaandy - a ja twierdzę zupełnie odwrotnie.
Bo jeśli sex ma być wyznacznikiem udanego małżeństwa na każdej płaszczyźnie to raczej nic z tego nie wyjdzie.
Co z tego,że ja będę miał w łóżku "zajebistą lasię" jeśli w pożyciu ogólnym kobieta nie nadaje się do funkcjonowania w związku?
I co tu wtedy naginać? Są ludzie,którzy po prostu nie potrafią funkcjonować w małżeństwie - zarówno kobiety jak i mężczyźni.
Zdradą jest sie w drugiej osobie zakochać,wyznawać czułe słowka planować przyszłosć,kochani nie mylmy sexu z miłoscia
Brawo dla molaandy,super to napisał
Może i racji troszku w tym jest, ale wydaje mi się,że jedno i drugie boli. Tylko nie wiem co bardziej.
Zakochanie się drugiej połowy w jakimś facecie(kobiecie) , czy zdrada fizyczna.
To pierwsze boli bardzo - wiem ...
A drugie ? Może nie wiem o czymś ...
I raczej nie chciałbym się chyba dowiedzieć - lepiej czasem żyć w błogiej nieświadomości.
łysy mi chodzi o to że najpierw łóżko jak w łóżku jest ok.. to patrze na resztę.. ale przecież nie każda która jest dobra w łóżku musi być na siłę twoją kobietą.. dlatego napisałam ze analizujesz wtedy resztę.. jak pasuje i reszta to można się lekko gdzieś nagiąć... np zbieram porozwalane skarpetki.. hihih
nie chodzi o to żeby była tylko dobra w łóżku.. ma być ogólnie super.. ale najpierw w łóżku żebym nie musiała szukać zabaw łóżkowych gdzie indziej... teraz się dogadaliśmy???
Mola
ps. bo obiad mogę zjeść na mieście.. wyprać mogę w pralni... ale sex ma być z partnerem... chociaż mogę go mieć też gdzie indziej.. ale o to chodzi żeby sex był razem no nie??? wiec podstawa to sex i przy tym będę się upierać...
Mola
Ze mną jak z dzieckiem - za rączkę i do knajpy :DD
Wsio w pariadkie .!!
no to idziemy do pralni, a potem zjeść na mieście.... bo sex mam super z Andym... heheh no chyba ze chcecie się przyłączyć... pozdrawiamy..:DD
sex można poleszyć, charakteru nie da się.... aby w łóżku dało się coś zmienić trzeba rozmawiać, znać swoje fantazje i potrzeby.... wielu ludzi ma blokadę, albo uważa, że jego partner/ka straci do niego w pewnym stopniu zaufanie, albo po prostu twierdzą, że w wielu sprawach nie da się niczego zmienić. i trwają tak w tym, aż pojawia się myśl zdrady..... jeśli dwoje ludzi siebie zna i są otwarci i szczerzy ze sobą to będzie oki także w łóżku
a idąc twoim tokiem myślenia...Gdyby twój Andy miał nagle wypadek i został by sparaliżowany (nie życzę tego nikomu.. tfu tfu... podaje jedynie przykład, który znam z życia wzięty swoich przyjaciół) sex stał by się zdecydowanie gorszy... nie tak jak teraz.... co byś zrobiła...co byś wybrała... sex, który nie jest już taki jak kiedyś, czy miłość do faceta,ktJeżeli jeden z partnerów zdradza swoją drugą połówkę to ,,, ten związek nie ma najmniejszego sensu ! Świadczy to o tym ,ze partner/ka nie zadowala seksualnie swojego partnera ! znasz i przeżyłaś wspaniale chwile.... co było by dla Ciebie ważniejsze???? sex?????
bawimy się w co by było gdyby....???
no ale ok... zostałam postawiona pod ścianą.. i może będę krytykowana... ale wyglądałoby to tak ze Andy nie miałby nic przeciwko jakbym sobie kogoś na sex poszukała... i tak samo ze mną jak kiedyś mi się coś stanie i sex będzie niemożliwy ma sobie poszukać inną.... tylko żeby mnie samej nie zostawił... ja bym go tez nie zostawiła ale na sex bym kogoś sobie znalazła...
różnie w życiu bywa.. i od relacji miedzy partnerami zależy kto by jaką wybrał drogę... my mamy inną budowę anatomiczną mózgów chyba ale tak właśnie myślimy...
ale takiej tolerancji i sposobu bycia ze sobą i wzajemnej zrozumiałości jaką my mamy kurcze zazdroszczę sama sobie.. ze tak mam...
ale kto myśli inaczej tego nigdy nie zrozumie...
tylko czy tak rzeczywiście myśli.. czy myśli tak bo tak powinien myśleć... nie trzymajmy się stereotypów... żyjmy tak żeby nam było dobrze...
wszystko...
Mola
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.