Jak namówić żonę do oralu, pomóżcie, podpowiedzcie
pogadac sobie od serca i popiesć ją ty jenzecziem
a sex byl dopiero po slubie, czy co?
takie rzeczy sie sprawdza przed slubem, jesli nie pasuja to nie bierze sie slubu, chyba ze sie chce poswiecic je w imie innych rzeczy, wtedy nie zadaje sie takich pytan na forum... zakladam ze temat byl poruszany z nia i odmawia, lub robi to bardzo niechetnie...
jak nie chce to ma powody, jakie by one nie byly, wymagaja uszanowania, jesli sama sie nie bedzie chciala przelamac to tego nie polubi... ... teraz cos innego mi tez przychodzi do glowy... rozumiem ze higiena jest zachowana?:) i nie probujesz namawiac zony do konsumpcji smierdzacego korniszonka w wielkich krzakach:)
powolutku pomalutku nie naciskaj z czasem zzassie.....hi
no co Ty... od razu klapsy penisem po twarzy :P a tak na serio to chyba rozmowa jest najlepszym wyjściem, może dodaj jakieś elementy smakowe do waszych zabaw owoce, żele,itd... Słyszałem ,że są takie kobiety, które tego nie robią więc :/ Ja osobiście takich unikam :)
powodzenia życzę
proponuje magiczna komende "na kolana i ziewaj!"
Widzę że sprowokowałem, sory nie taki miałem zamiar ale bywa i tak, nie to fakt seksu porzed ślubem nie było może i źle może i dobrze, nie należymy do osób które nie widzą co to higiena wręcz przeciwnie a poza tym jesteśmy szczęśliwi tylko
do orala, to żone do tego trzeba namawić ?Ja sprawdziłem wszystko przed ślubem, no prawie wszystko, po ślubie spróbowaliśmy anala i nam się spodobał, a tak poważnie to nie ma co nakłaniać , ani zmuszać bo to nic nieda tylko rozmowa, musicie się dogadać ,wtedy satysfakcja gwarantowana.
powiedzieć wprost ze chętnie byś poczuł jej usta na sobie .... oczywiście nie przy porannej kawie czy na zakupach w hipermarkecie :P
a jak powie ... NIE... to sprawa przegrana ... kobiety dzielą się na takie które to robią i takie które nie lubią.
Wg mnie jest po temacie. Ty jej powiesz, że masz ochotę, ona pewnie nazwie Cię zboczeńcem i się obrazi... i od tego momentu będzie podejrzewać, że ją zdradzasz, bo szukasz czegoś czego ona Ci nie da.
Poza tym przychodzi mi do głowy kilkanaście co najmniej pomysłów, jak to zasugerować kobiecie... i na szczęście żadnego nigdy nie stosowałem. A gdybym miał żonę, zakładam że już jakieś kilka lat, to nie pytałbym na forum obcych ludzi jak ją do czegoś nakłonić... bo już powinniście się znać doskonale.
Więc sprawa prosta: zapomnij o lodach, zmień żonę lub zacznij ją zdradzać. Pesymistyczne wnioski niestety.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.