Mini Zbiornik
Zdjęcie profilowe
DeWitt
16 lat temu

..dla Prawdziwej Miłości?

Załóżmy hipotetyczną szczęśliwą rodzinę w schemacie np.2+2.
Poznają się np.na studiach,wspólne wakacje,wspólni znajomi...wspólna decyzja:małżeństwo.On ma dobrą pracę,Ona pracuje w domu...kupują mieszkanie za wspólny kredyt.Pojawiają się dzieci.Jest pięknie.Są szczęśliwi...ale...czy się Kochają ?
Bo oto nagle pojawia się Nowa Ona/Nowy On....Szaleństwo---odkrycie,że TO JEST TO...całe życie czekałem/am na TĄ/TEGO jedynego.
I tu rodzi sie kwestia realizacji samego siebie...
Czy uważacie,że realizacja własnego JA może mieć pierszeństwo?Czy odrzucenie jednym cięciem dotychczasowego życia,rodziny,zobowiązań w imię Tej Prawdziwej Miości jest do przyjęcia?
Jak postrzegacie takie osoby?

Zdjęcie profilowe
lysy1
16 lat temu

Moim zdaniem ocena takich osób nie ma tu nic do rzeczy i nie należy ich oceniać. Nikt nie wie co zrobi w przyszłości i jak potoczy się jego życie..
Różnie się dzieje w różnych związkach, małżeństwach. Jedni są ze sobą przez całe życie a inni się rozstają. Jedni rozstają się w nienawiści a inni w przyjaźni.
Życie jest jakie jest. A jeśli coś pójdzie nie tak , to tylko od nas samych zależy jak się to wszystko później będzie układało.
Nikt nie wie jaką niespodziankę życie naszykowało dla nas ...

A realizacja własnego JA ? To rzecz bardzo trudna. Co przez to rozumieć ?
W związku masz dzieci , wspólny kredyt i mieszkanie ...
Moim zdaniem dzieci na pierwszym miejscu. Co do reszty - tylko porozumienie. Na wojnie jeszcze nikt nie wygrał. A jeśli nawet to tylko ostatni drań , dranica (hahahaha) .
A czy się kochają ? Czy kochali ?
Ktoś na tym portalu napisał,że miłość nie istnieje ! A z drugiej strony - co to jest miłość ?
Zna ktoś definicję tej przypadłości ? ...

Zdjęcie profilowe
Kassija
16 lat temu

Zasada wyboru mniejszego zła...tylko co nim jest, to już nie do nas należy ocena. Każda sytuacja jest inna, nie możemy do wszystkich przykładać jednej miarki i twierdzić autorytatywnie, że to jest be i koniec.
Każdy wybór niesie za sobą jakieś łzy i kogoś krzywdzi.
Oczywiste jest, że najważniejsze są dzieci, ale pomyślcie, czy można tych małych, inteligentnych przedstawicieli jednak homo sapiens (i dla ścisłości ...słowo sapiens nie od sapania pochodzi ;-) ) traktować jak małe, głupiutkie zwierzątka, które niczego nie rozumieją?
Nie doceniamy dzieci, na siłę czasem utrzymując coś, co się sypie i jest fałszywe. Nikt tak dobrze jak one nie zaobserwuje, że mama i tata patrzą na siebie wilkiem udając szczęśliwych dla...dobra dzieci. I dzieci wcale w takim związku nie są szczęśliwe. Zanim więc podejmiemy jakiekolwiek decyzje, sami musimy odpowiedzieć sobie na kolejne potwornie trudne pytanie.
Co dla nas jest najważniejsze i kogo tak naprawdę kochamy?
Kolejnym krokiem jest już nadanie tej trudnej sytuacji takiego biegu, żeby ten wstrząs był jak najmniejszy...ale to rzadko się udaje.
Zresztą...każde nasz słowo tu na ten temat, to tylko gdybanie i przypuszczenia...
Lysy1 masz rację, nie wiemy sami, jak zachowalibyśmy się w takiej sytuacji, więc nie oceniajmy.

Zdjęcie profilowe
pawelwarszawa
16 lat temu

lysy1 - ja kiedys myslałem, że znam definicję :) ..ale głupi człowiek był, oj głuupiii

zgadzam się z lysym1 - nie o postrzeganie tu chodzi, nie da się ocenić potrzeb innego człowieka swoją miarą

Zawsze sobie myslalem, gdy mialem trudny wybor i stalem w takim miejscu - ze z kazda kobieta po xx latach bedzie tak samo.

mysle, ze milosc jest nam dana, ale milosc to przede wszystkim decyzja. To poza uczuciami - świadomy wybór i odpowiedzialność (za kogoś też). Czasem w życiu pragniemy czegoś innego, ale czemu nie możemy usiąć, pogadać, stworzyć atmosferę do zmiany dotychczasowego życia. Jestem przekonany, że jeśli u Ciebie w środku coś jest nie tak, to u drugiej połowki również.

nie jestem po ślubie, ale przysiega małżeńska wg mnie niesie odpowiedź na pytanie. jest idealistyczna, ale wyjaśnia wszystko

hiihi Pytanie lysego1 jest nadal otwarte :)

kiedys przeczytalem: "Pierwsza miłość to szczepionka na to, abyśmy tej PRZYPADŁOŚCI nie złapali jeszcze raz" hhiihi

Zdjęcie profilowe
serendipity
16 lat temu

jako taki mały homo sapiens z 'rozbitej' rodziny [kij wie czemu przyjęło się tak nazywać układ gdzie rodzice wzięli się rozwiedli] śmiało mogę potwierdzić słowa Kassiji - takie małe głupie dziecko nawet jeśli nie wie czegoś wprost to to wyczuwa. ja przykładowo wiedziałam, że matka puszcza ojca kantem zanim on do końca przejrzał na oczy i bynajmniej nie zastałam jej z innym ani nic z tych rzeczy. i koniec końców jak się wreszcie rozwiedli to byłam chyba najszczęśliwsza pod słońcem.
wracając więc do meritum sprawy - jeśli pojawienie się onego/onej 'łan end onli' wywarłoby na tyle silny wpływ na osobę zainteresowaną, że zaczęłyby się jakieś akcje na boku... to pieprzyć kredyt, pieprzyć fałszywy obrazek szczęśliwej rodzinki - lepiej rozstać się na początku, bez zbędnego kombinowania za plecami 'najbliższych'.

Zdjęcie profilowe
agusia3413
16 lat temu

Kochani....jedno jest pewne.....nie wolno na siłę utrzymywac związku dla "dobra dzieci"......kredyty i zobowiązania mozna przy porozumieniu spłacic....ale jak potem naprostowac psychikę dzieci dorastającym w atmosferze braku szacunku, zaufania i miłosci rodziców? Jak ich nauczyc szacunku gdy widza jak ludzie sie nie szanują? Jak ich nauczyc miłosci gdy widzą jak rodzice się nie kochają? Jak wytłumaczyc ze nie sa winne temu, ze rodzice juz niew chca byc razem? Mysle ze im szybciej podejmie sie odpowiednie kroki - tym lepiej dla wszystkich.......rozwód rodziców nie oznacza rozwodu z dziecmi......to poprostu bezsprzeczne i jesli jedna strona chce ukarac drugą ograniczając te kontakty.....jest poprostu skończonm idiotą - bądz idiotką.....Dzieci sie na świat nie prosiły....a i palcem sie same nie zrobiły. Ja sama rozwiodłam sie gdy moję dziecko nie miało 3 lat.....oszczędziłam jej rozwoju w chorej rodzinie i uwazam że to najlepsze co mogłam zrobic......Teraz ma dwoje kochajacych ja rodziców, którzy żyją osobno.....ale....wie ze na kazde z nas moze zawsze liczyc....nie chciałam od byłego meza pieniędzy....na szczęscie nie spłacalismy tez kredytów hehe spłacilismy wcześniej).....jedyne co chciałam to spokój dla własnego dziecka.....i osiągnełam to.....Teraz jestem dumna z bardzo mądrej córki i....mam świadomośc ze to nie tylko moja zasługa.....bo bez wzgledu na kasę....rodziców ma dwoję...i to kochających....

Zdjęcie profilowe
tiagooo
16 lat temu

Ja Cieeeeeee:-/

Zdjęcie profilowe
amisu
16 lat temu

no no to się forumowicze rozpisali, według mnie z tego właśnie rodzą się rozwody, a jeśli ich nie ma to jest kochanek/kochanka

Zdjęcie profilowe
blackhorse
16 lat temu

Życiowy temat, sam znalazłem się w podobnej sytuacji. Nikomu tego nie życzę.

madzia90
madzia90 VIP VF
Kobieta () ·
16 lat temu

agusia, popieram Twoją wypowiedź w 100 %. jestem po rozwodzie już czas jakiś, mam dzieci, i przyjaźnię się z moim eks. ustały powody do wzajemnych żali i możemy normalnie funkcjonować. w efekcie wszyscy skorzystali na tej sytuacji. w domu spokój, dzieci mają świetny kontakt z ojcem, a finanse same sie poukładały i wyjaśniły...
uważam, że tkwienie w chorym związku "dla dobra dzieci " czy dla wspólnych kredytów to zwykły brak odwagi by coś zmienić, by zacząć od początku, by stawić czoła trudnej sytuacji... a może wygodnictwo?

Zdjęcie profilowe
_just_a_woman_
16 lat temu

madzia90 napisała:
"uważam, że tkwienie w chorym związku "dla dobra dzieci " czy dla wspólnych kredytów to zwykły brak odwagi by coś zmienić, by zacząć od początku, by stawić czoła trudnej sytuacji... a może wygodnictwo?"

Coś w tym jest. Czasem człowiek potrzebuje bodźca aby mieć siłę do zmiany swojej sytuacji. Dodam jeszcze lęk przed tym jak zareaguje otoczenie.
A co do dzieci - różnie na nie wpływa rozwód rodziców i efektów nie da się przewidzieć. Można tylko obserwować zachowanie dzieciaczków i starać się pomóc im w tych trudnych chwilach. Jedno jest pewne. Nigdy nie należy ich wykluczać z rozwodu bo jakby nie było uczestniczą w tej przykrej sprawie. Należy je uświadomić i nie ukrywać prawdy ani tego co je czeka.

madzia90
madzia90 VIP VF
Kobieta () ·
16 lat temu

dzieci doskonale wyczuwają emocje, są bardzo dokładnymi obserwatorami. to dorosłym wydaje się, że jak nie mówi się o rozstaniu czy problemach, to dzieciaczki żyją w nieświadomości i są szczęśliwe... bzdura. większość psychologów uważa, że lepiej mówić, rozmawiać z dziećmi o sprawach trudnych niż pomijać je milczeniem, bo milczenie rodzi niepewność, frustrację i stres...
a wracając do pytania głównego: to nie jest jedno cięcie, to cały proces. a czy możemy w imię miłości wywrócić wszystko do góry nogami? możemy. żeby na starość nie mieć poczucia zmarnowanego życia u boku osoby niekochanej, żeby nie nosić żalu w sercu, że poświęciliśmy się dla dzieci a nic nie mamy w zamian. i właśnie dla dzieci warto być szczęśliwym....

Zdjęcie profilowe
raindog
16 lat temu

Jak najgorzej. Więcej odpowiedzialności, mniej egoizmu i nie będzie problemu:) Seks seksem, ale obowiązują też jakieś zasady.

Zdjęcie profilowe
eve20
16 lat temu

moim zdaniem nic nie dzieje się bez powodu.. i ma to ku temu jakieś powody.. a prawdziwa miłość hmmm.. definicji nie ma.. ale czy wogóle taka miłość istnieje? tzw. pytania bez odpowiedzi:)

Zdjęcie profilowe
Kassija
16 lat temu

Raindog odpowiedzialność nie ma wiele wspólnego z poświęceniem.
Większą odpowiedzialnością, za dzieci także, okażą się rodzice, którzy zakończą fałszywy i toksyczny często związek, zamiast poświęcając się tkwić w nim i uczyć dzieci zakłamania. Jeszcze raz powtarzam, że nie wolno nam nie doceniać bystrości i uczuć naszych pociech.

Zdjęcie profilowe
tiagooo
16 lat temu

Wiecie moze kto spiewa ten kawalek? Taki...na na na na na, la lala...nie moge se przypomniec;-/

Zdjęcie profilowe
eve20
16 lat temu

ja wiem, ja wiem... :)

Zdjęcie profilowe
tiagooo
16 lat temu

eve20 ;-/

Zdjęcie profilowe
raindog
16 lat temu

Kassija oczywiście:) Odpowiedzialność najwięcej ma wspólnego z dbaniem tylko i wyłącznie o własną przyjemność:) A czterolatkom na przykład najbardziej zależy na tym, żeby mamusia miała dobre bzykanie, a ten okropny "zakłamany" tatuś poszedł sobie precz:) Co tam rodzina.:) Swoją drogą po co wychodzić za mąż za "zakłamanych", nie rozumiem:)

hawana03
Mężczyzna () ·
16 lat temu

Ten świat zszedł na psy! Nie można już mówić o niegdysiejszych wartościach, czy prawdziwej miłości, tamte czasy minęły. Więcej spotykam samotnych matek niż wolnych dziewczyn... a co z facetami którzy robią i uciekają? Ok nieważne. Pozdrawiam

Zdjęcie profilowe
tyimywawa
16 lat temu

nik nie zna dnia ani godziny. wszak nikt nie wie czy nie pozna się kogos innego i czy ona moze się zadłużyć w niej w nim a on w innej.
A jesli tak jest to po co na siłe. Udawać przez reszte zycia, ze jest pieknie i wspaniale a myśleć o kims innym. Wg mnie jesli mowa o zdradzie i rozpadzie to moim zdaniem nie ma nic gorszego jak udawane szczescie.

Zdjęcie profilowe
Kassija
16 lat temu

Raindog dobrze wiesz, ze to nie tak. Przekręcasz to i zbyt ujednolicasz i potwornie spłycasz.. Nie o bzykanie chodzi mi, tylko, jak to wyżej napisał tyimywawa o "udawane szczęście" dla "dobra" dzieci.
Sądzisz, że czterolatek jest głupiutki i nie widzi, że rodzice warczą na siebie będąc razem? Jeśli uważasz, że dla jego dobra powinni tak warczeć zawsze...bo przecież najważniejsze jest, żeby byli razem... to kompletnie nie rozumiesz dzieci. Ja nie twierdzę, że mamy zostawiać rodziny i dzieci za każdym razem, gdy chce nam się bzykać z kimś innym. Piszę o sytuacjach odrobinkę innych. Poczytaj ze zrozumieniem.
Poczytaj co wczesniej napisała serendipity, to zrozumiesz to lepiej.

Zdjęcie profilowe
tiagooo
16 lat temu

Rodzina ponad wszystko:-/

Zdjęcie profilowe
agusia3413
16 lat temu

Tak jak czterolatek wyczuwa wszystko......tak piętnastolatek wszystko widzi i słyszy.....dzieci nie da się oszukac......zresztą po co?? lepiej byc cywilizowanym człowiekiem i wyjaśnic.....zapewnic.....niz bez sensu oszukiwac....Kto z Nas lubi byc oszukiwanym?? Zdrada....wolne związki....hmm....to mnie ciekawi.....naprawde sadzicie ze dzieci nie czują? nie widzą?.....oj....nic bardziej mylnego....Kazdy chce by dziecko miało do nas szacunek.....chcemy byc autorytetem....chcemy aby miało zaufanie.....ale to nie jest cos - co się poprostu ma.....to jest cos - na co trzeba zapracowac....trzeba sobie wypracowac ten "margines" błędu którym dziecko Nas obdarzy....Wogóle to podjęlismy szalenie trudny temat......studnia bez dna - bo ile ludzi- tyle doświadczen........

Zdjęcie profilowe
_just_a_woman_
16 lat temu

hawana03 czasem samotna matka to nie efekt faceta, który zrobił i uciekł tylko uwolnienie się od faceta, który nie zasłużył na to by dłużej go przy sobie zatrzymać.

Sytuacje są różne, przeróżne. Samotna matka to kobieta z bagażem doświadczeń, nieraz tak bogatym, że jest bardziej wartościowa od wolnej z wyboru kobiety. (nie umniejszając niczego tym ostatnim oczywiście :) )

Kassija nawiązując do Twojej wypowiedzi o rozumku czterolatka :) Pewnie że nie są głupiutkie, i szokujące jest to wtedy kiedy taki czterolatek podchodzi do mamy i pyta z troską "mamusiu dlaczego znowu płaczesz?". Lub gdy słyszysz jak zwierza się innym dorosłym, że rodzice są ze sobą nieszczęśliwi.
Nikt kto nie doświadczył tego nie zrozumie takiej sytuacji.

Zdjęcie profilowe
Beornot
16 lat temu

no cóż, raindog po raz kolejny ironicznym podejściem zlewa temat...
może w przyszłości życie, mąż, dzieci - pokażą co to jest egzystencja i odpowiedzialność za rodzinę w małżeństwie.

Zdjęcie profilowe
_just_a_woman_
16 lat temu

Oby nie... nie życz nikomu źle.
Zalecam pomyśleć zanim na delikatny temat ktoś się wypowie. Myślenie nie boli - zapewniam.

Zdjęcie profilowe
Kassija
16 lat temu

_just_a_woman_ masz rację.
Nikomu nie trzeba życzyć, żeby przekonał się na własnej skórze, jak potwornie trudne są to decyzje.

Zdjęcie profilowe
lysy1
16 lat temu

A jeśli dla kogoś "myślenie " jest terminem obcym ?
Co dało już się zauważyć wielokrotnie ...

Zdjęcie profilowe
_just_a_woman_
16 lat temu

hmmmm lysy1.... fakt - nie wpadłabym na to... nie pomyślałam :D:D:D

Zdjęcie profilowe
raindog
16 lat temu

Na szczęście nie jestem dzieckiem nikogo z Was:) Jasne, że każdy może się pomylić, ale skoro jednak okazał się istotą omylną, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że okaże się nią znowu. I znowu. I znowu i znowu. I znowu i znowu i znowu:) Powodzenia;)

Zdjęcie profilowe
lysy1
16 lat temu

Na szczęście ....

Zdjęcie profilowe
raindog
16 lat temu

O! W tym wypadku to nawet chwała Bogu!;)

Zdjęcie profilowe
lysy1
16 lat temu

No - chwała Bogu...
:)))))))))))))))))

Zdjęcie profilowe
_just_a_woman_
16 lat temu

to prawda... Roziców się nie wybiera. Na szczęście :)

Zdjęcie profilowe
Beornot
16 lat temu

pewnie gdyby mogły... to by niektórych zmieniły... :)

anoni
Mężczyzna () ·
16 lat temu

nie moje, tylko monty67 i w innym temacie, ale pasuje idealnie:

Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka
posuwistymi, erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje swoje idealnie
opalone ciało. W bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpostartym
ręczniku leży z przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie
coraz bardziej zwiększające się gabaryty jego slipek, można by uznać,
że śpi i kompletnie nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem
zmylił panienkę, która zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone
powieki i już bez żadnych zahamowań wkłada rękę w stringi, kładzie ją
na
swym "łonie" i półgłosem mówi:
- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta,
że wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie i samochód i spore
oszczędności. Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.

Wstała i pobiegła w stronę morza. Facet otwiera oczy, unosi się na
łokciu i spoglądając w kierunku
swojego przyrodzenia warczy:

- Słyszysz, kurwa, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę,
dobrze prosperującą firmę i Mercedesa 600. I jeszcze muszę płacić
alimenty w trzech różnych miejscach kraju. Chciałbyś się z nią
wykąpać, co? - tutaj przekręca się na brzuch - A piasek żryj bydlaku!

Zdjęcie profilowe
tiagooo
16 lat temu

Znaczy ze co? Piasku nie lubi czy jak? To po co polazl na plaze? ;-/

Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.

Rozumiem