Jesteśmy młodym młżenstwem, cieszymy się sobą poznajemy siebie i uczymy sie ciagle czegoś nowego w sexie. Ale nie wyobrażamy sobie teraz sexu w wiekszym gronie. Czy to się zmieni jak było z innymi parami? Czy u was też ochota na takie zabawy przyszła z czasem?
Tak właśnie było (piszę o poprzednim poprzednim związku), najpierw była fascynacja sobą i rozkoszowaniem się wzajemnym poznawaniem, potem przychodzą różne fantazje i gdy jest obopólna zgoda przychodzi czas spotkań z innymi osobami.
Ale jedna rzecz są rzeczy absolutnie niezbędne od samego początku i to na pewno nie przychodzi z czasem, to tolerancja, zaufanie do partnera i brak zazdrości (bez tych elementów obecnych już teraz, narobicie sobie tylko WIELKICH PROBLEMÓW)
Można nie być zazdrosnym o czajnik albo przechodnia, bo nic nas nie obchodzą. Ale o bliską osobę? Jeśli jest naprawdę bliska raczej żywi się do niej uczucia. No chyba że ona tylko "jest".
U nas właśnie tak było.Młode małżeństwo jest sobą zafascynowane i nawet nie dopuszcza myśli o seksie z kimś innym.Wystarczy im to że,coraz lepiej się poznają w życiu i seksie.Dopiero po czasie nachodzą myśli o innych zabawach w innych układach.
A potem przychodzą myśli, że związać się jednak z kimś innym:) Zapytajcie bxiiego :)
Dlatego decyzja musi być podjęta po głębokim zastanowieniu się obydwu stron.Nie będę już wspominać,o ogromnym zaufaniu względem siebie.Jakiekolwiek wątpliwości powinny przekreślić zabawy w większym gronie.
kupę lat zastanawiałam się nad rozszerzeniem seksualnych horyzontów...jednak nigdy nie doszło do realizacji, gdyż byłam sporo latek samotną kobietą i każdy przypadkowy partner zaspakajał moje pierwsze potrzeby. Powróciłam do stałego związku i regularnych stosunków płciowych. Szybko stwierdziliśmy (po 2 latach), że nic nowego nie wymyślimy w tym temacie chyba że dodamy trzecią lub czwartą osobę do kompletu. Codzienna rutyna apetyt zmniejszyła do 2-3 krotnego (w tygodniu) seksu pomiędzy nami. Wydaje nam się, że spotkanie z inną parą podkręci nas ale mając tyle lat co my, wiemy, iż będzie to chwilowe złudzenie a potem wieczne szukanie za czymś nowszym. Mój partner przeżył kupę lat w małżeństwie z wzajemnym zaufaniem, bez zazdrości a jednak 5 letnia praktyka spotkań w większym gronie i ten związek zrujnowała.
tak jak napisała raindog- ja też uważam że uczucia zazdrości nie da się wyzbyć całkowicie...jednak partner to nie manekin ;)
a wracając do tematu....wszystko przychodzi z czasem :D
cyt.(..)
raindog Dzisiaj 12:02
A potem przychodzą myśli, że związać się jednak z kimś innym:) Zapytajcie bxiiego :) (...)
rain... to nic nie mialo wspolnego z seksem grupowym, to calkiem banalna sytuacja kolega z pracy, ale masz racje to moze zniszczyc kazdy zwiazek, to jest jak odbezpieczony pistolet moze zabic, ale nie musi
Swing może zniszczyć związek jak wszystko inne, co się dzieje między małżonkami. Bez zaufania i samoakceptacji o swingu nie może być mowy. Nie wspomnę o zazdrości- co innego zazdrość wynikająca z miłości do partnera w sytuacjach normalnych, życiowych, a co innego zazdrość o partnera w swingu- w końcu oboje się na to godzą. Naprawdę nie ma nic gorszego jak przykre sytuacje związane z zazdrością na spotkaniu swingowym. W końcu swing z definicji jest niemonogamiczną aktywnością seksualną :)))
Pozdrawiam
Zdecydowanie tak. Ochota na sex w wiekszym gronie przychodzi wtedy gdy juz sami siebie nie jestescie w stanie zaskoczyc niczym... No i zwykle takie "rozwiniecie zwiazku" prowadzi ten zwiazek w pole... Jest fajnie, milo... ale... czegos brakuje....
swing to fajny temat, ale.. zawsze jest ale.... zależy jak się do tego podchodzi...
jeżeli jest zaufanie i pewność partnera to nic tylko się bawić...oczywiście jeżeli dwoje w związku ma takie fantazje!!!! i jak sie podejdzie do tego w kategoriach zabawy... jest super...
uwielbiam jak się tak bawimy a po zabawach Andy przytula mnie i pokazuje reszcie że jestem jego.. bo o to chodzi..
więc reasumując swing jest dla ludzi o silnej osobowości z dystansem podchodzących do tematu sex i patrzących na sex w kategoriach zabawy... ale to tylko nasz opinia... pozdrawiamy Mola&Andy
ochota na sex grupowy nie przychodzi z nudów...... ;/
takie pragnienie było skrywane i czeka na moment w którym zostanie spełnione,tak samo jak wiele kobiet chciało by się kochać z inną kobietą ale nigdy się nie odważa ....
My swoją pierwszy seks w większym gronie zrobiliśmy ponad 10 lat temu.Jak do tej pory nic się nie posypało,a nasz związek trwa w najlepsze. Oczywiście my te sprawy traktujemy jako zabawę i nic więcej.
skat23 jak nie z nudow to z czego? Z pragnien? Jak chcesz wymlocic pania ze szkoly, kolezanke ze studiow czy siostre kumpla to czemu tego nie robisz jak masz pragnienie? Wal smialo, tylko licz sie z konsekwencjami. Tak samo jak w swingu. Jesli ktos twierdzi ze nie czuje zazdrosci jak mu ktos rypie zone to klamie albo jej wcale nie kocha przy okazji nijak jej nie szanujac.
tiagoo, siem pozwole nie zgodzić
każdy jest inny. i może wcale nie chodzi o tzw. młócenie
oooo doskonały przykład.... tiagooo już się nie nadaje do takich zabaw bo właśnie z takim podejściem nie należy swingować... należy do tego podejść w kategoriach zabawy a nie emocjonalnie...trzeba czuć podniecenie na widok twojego partnera pieprzącego kogoś innego a nie zazdrość... ;))) a najlepiej mu jeszcze pomagać ;D .... no ale to trzeba czuć klimat...
pozdrawiamy Mola&Andy
Ilu wypowiadających tyle opinii na temat swingu , zgadzamy się z przedmówcami iż swingowanie należy traktować jako zabawę w której nie ma miejsca na zazdrość . Oczywistą sprawą jest że niektórych to przerasta a zabawy w większym gronie pozostają tylko w strefie marzeń .
Czy ktoś zauważył, że odkąd puszczanie się na lewo i prawo i tanie kurewki nazywa się "zabawą" i "swingersem" to jakoś łatwiej się szmacić?:) Podczas gdy na poziomie faktów to są te same czynności. :) Nawet można się tym szczycić i dorabiać ideologię typu: "potrzeba tu silnej osobowości" i "otwartości". Podczas gdy tak naprawdę wystarczy myśleć tylko o sobie i nie za wiele czuć do partnera, bo to by przeszkadzało w trakcie:) To się akurat zawsze nazywa egoizm.:)
Czy ktoś zauważył, że odkąd puszczanie się na lewo i prawo i tanie kurewki nazywa się "zabawą" i "swingersem" to jakoś łatwiej się szmacić?:) Podczas gdy na poziomie faktów to są te same czynności. :) Nawet można się tym szczycić i dorabiać ideologię typu: "potrzeba tu silnej osobowości" i "otwartości". Podczas gdy tak naprawdę wystarczy myśleć tylko o sobie i nie za wiele czuć do partnera, bo to by przeszkadzało w trakcie:) To się akurat zawsze nazywa egoizm.:)
bingo raindog dobra diagnoza - egoizm
Może lepiej zadać pytanie, czego trzeba być pozbawionym, żeby sypiać z kim popadnie?
"...trzeba czuć podniecenie na widok twojego partnera pieprzącego kogoś innego a nie zazdrość... ;))) " No właśnie takie teksty sugerują, że to jakieś wyższe umiejętności są potrzebne. A to nieprawda:) Dokładnie tyle samo się czuje oglądając film porno, to nie są wyższe uczucia, to tylko reakcja fizjologiczna:) Pytanie tylko czym dla nas różni się taki partner od aktora porno skoro tak łatwo abstrahować od podobno wyższych uczuć? Ot, niczym:)
I mamy pewny obraz zdziwaczenia , braku tolerancji i moherowej głupoty .
mój partner widział sporo swingujących par...uważa, że większość była bardzo zazdrosna o siebie...malutki procent bawił się wspaniale...u większości par występowały gorące dyskusje, jak ma wieczór przebiec...najczęściej wygrywają kobiety, gdyż obojętnie jak wyglądają mają na około siebie pełno zgłodniałych samców...te sytuacje doprowadzają do bezpośrednich konfliktów i z czasem większość tych par przestaje uczestniczyć w takich spotkaniach. Wygrywają te pary, które nie musiały wzajemnie się przekonywać, mają to we krwi. Są też pary, których łączy wszystko poza seksem i w ten sposób ratują partnerstwo, wyżywając się na osobności. Mamy z różnymi przypadkami do czynienia ale na pewno jedno można stwierdzić, że każdy z nas jest zazdrosny w jakiś sposób ;)
ja ochoty na sex grupowy nabrałam jak miałam 19 lat, ale do tej pory nie udało mi się tego zrealizować ;/ Trochę ze strachu i braku zaufania do obcych facetów ;/ najlepiej to bym się wybrała na jakaś grupowa impreze ;))
dodam jeszcze, że przeszkodą był facet, nie chciałam nikogo zranić uważam, że swing pomiedzy dwoma kochającymi się ludźmi jest nie możliwy ;/ na początku może być wszystko fajnie ale w psychika zapamięta wszystko ;/
kazdy z nas bywa zazdrosny... czy sie do tego przyzna czy nie... ja juz ponad 2 lata chodze do takich klubow i widze jak kobietki patrza zawistnie na inne panny- bardzo zradko sie zdarza ze kobieta z kobieta chce sie zabawic... osobiscie jakbym miala stalego faceta tez bym byla zazdrosna i do takich klubow bym z nim nie chodzila- i basta
dokładnie masz racje blondii .. a ja swojego faceta też bym nie posłała na pożarcie innych panien. Póki sama jestem mogę se z zycia korzystać ale jak związek to jedynie układ 1:1. A jak to sie facetowi nie podoba, to niech facet ... spierda...... ;P;P
mikaaaaa --- zapewniam z pewnością żadna by go nie pożarła -blondi ma rację faktycznie w klubach da się zauważyć pewną zazdrość pomiędzy kobietami a faceci ? muszą się starać albo zostanie im tylko masowanie ogona
Dlaczego niby mialbym sie starac? Bo jestem facetem? Nie przesadzacie przypadkiem z ta ulomnoscia? 'faceci musza sie starac' 'faceci nie piszcie' 'samotni faceci beda ignorowani' itd, co to, kolko wzajemnej adoracji par i kobiet? A leje na to. Nigdy sie nie wysilalem i zawsze mialem co chce. A teraz staram sie tylko dla Bardzo Ladniejszej Ode Mnie. Reszta babeczek moze sobie pomarzyc.
"zdziwaczenia , braku tolerancji i moherowej głupoty ." Dziwne to jest dawanie komu popadnie:) O głupocie już nie wspominając:) Tolerować, toleruję:) Ale peanów dla takiej aktywności pisać nie będę.
parkax69 sugerujesz ze jestescie bardziej swiatowi bo sypiacie w wiekszym gronie?;-/
Parka69 nie wie po prostu, że wystarczy upośledzić pewną część mózgu aby pozbyć się wszelkich hamulców. Niestety razem z hamulcami pada inteligencja, na łeb na szyję:) Medycyna odnotowała przypadek takiego człowieka kopulującego z chodnikiem:) Kto to był? Wiadomo: światowiec;) Całkowicie otwarty na nowe bodźce, nie ograniczał się, nie wstydził- to niemodne:)
Każdy ma swoje granice i limit, i wszystko co powyżej limitu staje sie zboczeniem..Dla jednych limitem jest sex oralny i robienie tego przy świetle, dla innych anal to zboczenie , dla innych zobaczenie swojego ukochanego w ramionach innej.. Jeśli tylko obojgu to odpowiada i ich taka a nie inna forma podnieca to na pewno nie jest to dla nich skrzywieniem...
Dla jednych par potrzeba czasu i otwartości by się do czegoś przełamać, innym nigdy nie będzie to dane do końca związku i też będą szczęśliwi..
A teraz coś niewyobrażalnego dla przeciwników dzielenia sypialni z kimś jeszcze - nas akurat takie doświadczenie zbliżyło do siebie jeszcze bardziej..
hola hola.. zaraz upośledzić....nie uważamy się za pierwszych lepszych... i myli się ten który myśli że swing to puszczanie się... to zaspokajanie własnych potrzeb... jedni zaspokajają się zamknięci we własnej sypialni a inni zapraszają do sypialni innych... zależy kto jakie ma potrzeby...
swing uczy kontroli nad własnymi emocjami... jestem pewien partnera to nie czuje zazdrości... i chyba lepiej razem się zabawiać i zaspokajać... niż zdradzać... bo sex za plecami partnera to dopiero puszczanie się !!!!!!!!!!!
a nasza inteligencja w żaden sposób jeszcze na tym nie ucierpiała :)
i nie wiem z czego wynika tak wielka niechęć do swingu naszych przedmówców... no ale tak jak już pisaliśmy każdy ma prawo mieć własne zdanie...
szczpara... u nas jest tak samo... swing nas także zbliżył do siebie jeszcze bardziej... :)
W pełni zgadzamy się z przedmówcami każdy powinien mieć własne zdanie na ten temat i przede wszystkim nie prawić morałów innym.....
A co do upośledzenia pewnej części mózgu...................
a tak na marginesie to obnażanie się w necie... to wcale nie jest "upośledzenie pewnej część mózgu aby pozbyć się wszelkich hamulców"??? tylko swing uprawiają upośledzeni..??? czy to jest mniejsze upośledzenie czy jak??? czy goły tyłek w necie to jest normalne dla przeciwników swingu?? ale swing już jest bee....??? hehehhe dziwne... co nie???
nie obrażajcie siebie ;/
Jest taka choroba po prostu:) Jeśli pewna część mózgu nie działa właściwie znikają hamulce. Nieodłącznie towarzyszy mu spadek inteligencji. Mniejsza o to, chodziło mi o tą światowość:) Lol, ale oburzające:) A co to jest swing? Dawanie dupy komu popadnie:) Zdumiewająca jest bezrefleksyjność niektórych. Niektórzy dali sobie wmówić, że to coś innego.:)
Czyli jeśli dobrze rozumujemy 99% ludzi na tym portalu jest chora i upośledzona......
nikt nikogo nie obraża... tylko dlaczego jedno zboczenie jest zboczeniem a drugie zboczenie to już nie zboczenie... bo morały mi prawi osoba która również jest zboczona.. tylko inaczej... ale tłumaczy sobie ze jest normalna....
aaaaaa.... szkoda słów... nie chodzi o to żeby przekonać kogoś ze swing jest fajny... że swing jest dobry... nikogo nie chcemy do tego przekonywać... nikomu niczego udowadniać.. każdy bawi się jak chce i nikomu nic do tego... trzeba być tolerancyjnym.. obruszyło nas tylko stwierdzenie że jesteśmy beee.. i pozbawieni przez to inteligencji... a to nieprawda...
Kiedyś już w tym kraju tak było że kilku było ok a reszta to margines hihihi
Powiem krótko i na temat.Klasyczne Polskie Piekiełko.
Pięknie ujęte.
Haha:) Przecież ja nie mówię, że ktoś tu na to cierpi:) Nie wnikam też czy to zboczenie, nie mnie ustanawiać normy:) Nie wnikam też, czy to moralne czy nie. Twierdzę, że błędem jest nie nazywać rzeczy po imieniu:) Pokazywanie zdjęć jest pokazywaniem zdjęć. Dawanie się wymłocić połowie zgromadzenia w swingers klubie jest jak by nie było tym czym jest:) A ideologię można dorobić do wszystkiego:) Taki pedofil też może twierdzić, że jedynie zaspokaja swoje potrzeby, co nie zmienia faktu, że popełnia przestępstwo, bez względu na to jak to nazywa. Dla mniej bystrych: nie twierdzę, że swing to przestępstwo:)
fakt raindog a Ty jesteś faktycznie zajebi.ście inteligentna, że aż żal ;/ święta krowa się odezwała ;/ a sex w trójkacie też nazwiesz puszczaniem się i upośledzeniem ??? .... nie neguj upodobań innych ..... jak Ci się nie podoba i Cie ten temat oburza to po co piszesz ??? ;/ ..... Swing jest za zgodą obojga ludzi i nie jest on ani puszczaniem się, ani zdradą i nie musisz wcale kochać się z każdym. Możesz wybrać sobie jedną parę i z nimi się zabawiać, ale taki club daje jedynie możliwość wybrania sobie pary która jest najbliższa oczekiwaniom potencjalnych kochanków.
Mam wrażenie, że umiejętność czytania u niektórych ogranicza się do składania literek. Tak się mówi. Czynności niektórych narządów są "upośledzone" jeśli nie odbywają się prawidłowo. W tym sensie tego użyłam. Jeśli tak Cię to razi wstaw sobie zamiennik i odczep się od tego słowa:)
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.