Postać tzw. "bajarza", "gawędziarza", czy też "cnotki nie wydymki","oazówki" czy w końcu "wirtualnej Wamp-icy" jest nap pewnie wszystkim doskonale znana... większość tej społeczności spotkała się, spotyka, lub w najbliższym czasie spotka się s takimi personami na tym portalu, lub nie daj boziu w życiu codziennym. Ale do meritum ględzenia, jaki procent z was (bardziej kobiet bo faceci w 99% choć nie będą mieli nic do powiedzenia i ZERO doświadczenia powiedzą że oni "bankowo TAK") było by w stanie uprawiać sex na pierwszym spotkaniu, z człowiekiem nie znanym, "poznanym" w świecie wirtualnym ot choćby na tym portalu??
'tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono'
arrs, sprawdzaj po kolei :P
my TAK - nie mamy z tym problemu; warunek: akceptacja foto , upodobań ( bardziej szczegółowo -żeby nie było niedomówień i trafiło się w ten sam gust hi hi ) ... i można się bawić
już na cud zakrawa samo spotkanie, a gdzie dopiero sex ')
a mnie interesuje przybliżenie postaci "oazówki" :))) Arrs
Od razu mówię, że ja nie, nie w moim stylu, od razu to ja mogę założyć buty po kupieniu ( najwyżej nogi obtarte będą ) , a nie do łóżka z obcą bądź co bądź osobą wskakiwać.
Wszystko zależy kogo się spotka - można dogadać się przez gg w sensie potrzeb, wymiana fotek, potem skype z kamerą, a potem real i do dzieła, chyba że ktoś powie "nie" i impreza się kończy.
Poznałam mężczyznę na necie( nie na portalu erotycznym). Po 3 miesiącach wirtualnej znajomości spotkaliśmy się i spędziliśmy ze sobą noc.Do dziś jesteśmy razem, minął już ponad rok.Nie żałuje ani jednej chwili:).
Jak się kogoś pozna trochę w necie i po rozmowie na Skype to jest to jakaś znajomość, więc trudno powiedzieć, aby tak z kimś nieznanym iść do łóżka - to do pszczola07 . Poza tym czasami osoby w necie bardziej się starają poznać siebie wzajemnie niż osoby w realu.
elektryk78 dobrze to napisałeś , a jeśli chodzi o fotki to nie wysyłamy już teraz żadnych ,jeśli ktoś zechce to i tak się spotka , odległość także nie jest problemem, raczej brak czasu bardziej nam dokucza
Jesli ktos chce spotkac sie realnie to nie ma z tym problemu. Po pewnym czasie daje sie w miare szybko odroznic ludzi realnych od preferujacych znajomosc wirtualna. Wychodzi to szybko juz po wymianie kilku wiadomosci, czy 1 telefonie. Aczkolwiek nie da sie uniknac sytuacji, w ktorej dwie godziny po umowieniu sie z para Ona dzwoni ze maja gosci. :) To po prostu jest wliczone w takie kontakty...
Nie mowimy ze od razu chodzi sie do lozka z kims poznanym w necie. Ale jesli spedzimy wieczor na milej rozmowie w pubie i mamy ochote go kontynuowac dalej bardziej intymnie, to czemu nie?
dorota_marek - popieram, dobrze to napisaliście :) Może być spotkanie krótkie lub dłuższe na przysłowiową kawę. Zresztą wszystko zależy od ludzi, sytuacji itp itd. Nic na siłę. Czas akurat mam, odległość - zawsze są pociągi czy autobusy, bo autka nie mam. A fotę wysyłam po dłuższej znajomości i rozmowie, aby potem nie było problemów, że komuś się nie podobam.
Dla mnie tak naprawdę osobą znajomą jest ta, z którą miałam do czynienia na żywo niejako, sieć cierpliwa wiele zniesie, a panowie maja tendencję do pisania tego co panie chciałyby przeczytać, a co nie zawsze jest zgodne ze stanem faktycznym. Dlatego jeśli już coś mnie zainteresuje na tyle aby złamać swoją zasadę nie umawiania się to pierwsze spotkanie to jak imieniny u cioci, jeżeli jest szansa na wyklarowanie się czegoś to i na następnym spotkaniu będzie okazja. Wskakiwanie do łóżka zaraz po powiedzeniu sobie cześć i paru uprzejmości jakoś mnie nie bawi - tyle wysiłku chyba można w to wszystko włożyć.
Tak nie do końca przez telefon czy po wiadomościach wychodzi - wiem z własnego doświadczenia, adresami mailowymi, nr gg i nr telefonów panów sprawiających wrażenie nadawania na tych samych falach mogłabym obdzielić kilka zainteresowanych i nadal miałyby w czym wybierać, też się wydawało , że wyłuskani ci odpowiedni wiedzący czego chcą.
A dlaczego nie? Bo to kwestia wychowania przekazanego przez mamę : trzeba się mimo wszystko szanować, takie podejście mam ja, nie każę nikomu w ten sam sposób postępować i nie krytykuję za inne zachowania. Jednak jeśli powstał temat to piszę swoje zdanie.
Oazówka- BUK horror ks Marek alleleja piwo i do przodu..
O widzisz, od razu mi się rozjaśniło :)
pszczola07 -w porządku, ja też miałem podobnie z takim faktem, z tym, że nie ze znajomościami ze zbiornika, a z portalu randkowego, gdzie z Panią gadało się super na GG, a real było dno total :((( , więc dalszej znajomości, a tym bardziej seksu nie było. Spotkanie realne jest jak najbardziej pożądane, bo mogę nie pasować drugiej osobie/parze - nic na siłę, zadowolone mają być wszystkie osoby. Jadąc jednak przez pół Polski byłbym raczej mało zadowolony takim obrotem sprawy.
a jednak cuda się zdarzają, przynajmniej w moim przypadku z pierwszą parką z którą się umówiłem był sex na pierwszym spotkaniu
pszczoła ma racje...pierwsze spotkanie powinno byc zapoznawcze...a dlatego ze niejednokrotnie virtual bywa tylko złudzeniem i zauroczeniem,a real wlasnie ukazuje nam jak to wyglada w rzeczywistosci...i bywa tak,pisze tu o sobie (on), ze poznalem kilka osob plci pieknej tu stąd i czar prysnal,ale i byly naprawde urocze istotki dla ktorych warto bylo przemierzyc pol Polski aby tylko milo spedzic czas na rozmowie,kawce z ciastkiem i spacerze...
jakie to wszystko męczące
w moim przekonaniu ludzie nie chcą się spotykać. budują tutaj wizerunek, dziesiątki przyjaciół. ale na hasło - 15 minutowa kawa i wszystko o sobie wiemy - budzi niepokój, nie bo "coś tam".dla mnie to oczywisty znak - nie chcemy się spotykać.
skoro mogę przejechać te 100-200 km w jakieś popołudnie żeby poznać ludzi to druga strona może wymyśleć coś lepszego niż przeprowadzka u córki brata ciotecznego niezapowiedziana zupełnie.
jeśli nie chcecie się spotykać - piszcie o tym jasno.
lekka frustracja mnie ogarnia. spotykam partneró w realu i jest świetnie a tutaj jakoś - nie wiem...
Tylko czasami można trafić na takich ludzi , z którymi po 5 minutach rozmowy ,
rozmawia się tak jakby się ich znało ze 100 lat.My przynajmniej znamy 2 takie pary ,z jedną spotykamy się od 1.5 roku tylko na kawkę i także jest super.
mamy super spotkania w realu (już 2 weekendy)dogadaliśmy się z parą ze zbiornika cała czwórka po rozmowie na gg i telefonie zdecydowała się na spotkanie w realu było wspaniale oczywiście najpierw pogadaliśmy co i jak a potem był wspaniały sex i czekamy na następne spotkanie
właśnie są to ludzie z którymi po paru chwilach czujesz się jak znali byśmy się od dawna
i o takich ludzi chodzi.
naprawdę wiem po 10 minutach... :)
ale GG i telefon to nie to.
Jakoś ciężko uwierzyć w to ze ludzie nie chcą się spotykać...
Ci którzy w ostateczności unikają takowych padli pod pręgierzem własnej autokreacji... A weryfikacja na żywo może być brutalna...
Kolejna sprawa to oczekiwania...
Beznamiętne "rypanie" dla "rypania" niekiedy sprawia spory kłopot fanom tej gimnastyki...
Dlatego zostają przy podglądaniu i onanizmie...
15-minutowa kawa to coś jak herbata z termosu w pociągu: można pogadać ale niewiele się z tego wie.
To tak naprawdę loteria, czasami odrzuca się tych co na zdjęciach nie odpowiadają nam, po tym co piszą tez nie, a w rzeczywistości mogą być znacznie bliżsi nam niż ci wybrani starannie.
Co za problem pierwsze spotkanie zrobić w pół drogi tak aby każda ze stron musiała w to jakiś wysiłek włożyć? Zawsze to połowa drogi ( w razie gdyby druga strona nawaliła i nie przybyła ) , a poza tym jako osoba mająca profil singla muszę brać pod uwagę także coś innego: mało to zboczeńców i innych -ów na świecie? Oni też mają dostęp do sieci, może nie zależy mi na walce aby dotrzeć w jednym kawałku do domu? Pierwsze spotkanie zapoznawcze musi być - przynajmniej ja tak uważam.
To mnie rozśmiesza - jechałem tak daleko, że jakieś rypanko mi się należy :D Nic poświęcenia, tylko przeliczanie na czas, odległość i kasę na dojazd wydaną.
Najlepiej jakby wybrana miała własną pustą chatę z pełną obsługą, barkiem i lodówką i już od progu czekała w negliżu w odpowiedniej pozycji. A jak nie ma chaty to niech zamówi i opłaci mi hotel bo ja tyle jadę do niej w końcu no nie ?:P
Mogłabym zdecydować się na seks na pierwszym spotkaniu- gdyby było "to coś" odczuwalne.
Ale tutaj naprawdę trzeba brać pod uwagę to, że rzeczywistość bardzo zweryfikuje to , co pisało się i pokazywało o sobie w sieci. Czy mimo wszystko nie lepiej spotkać się niezobowiązująco, porozmawiać i najwyżej rozstać się w pokoju bez ekscesów, nie jechać z nastawieniem na jedno bo rozczarowania są nieprzyjemne, niż jechać na seks i od pierwszego spojrzenia się rozczarować , dać nogę ? To spotkanie to też weryfikacja taka już nasza prywatna.
Czy mimo wszystko nie lepiej spotkać się niezobowiązująco, porozmawiać i najwyżej rozstać się w pokoju bez ekscesów, <- to potem ci taka wypomina że "nie było rypania" ]:->
a nie, to raczej tiagooo :)
Arrs bo to zła kobieta była :)
Pszczoła jak zawsze masz rację...
Tylko ze tradycyjnie wracamy do punktu wyjścia...
Czy "rypanie" to spotkanie, czy eksces z suchą "waginą" i pół stojącym falusem...?
Inaczej czy internet jest miejscem gdzie można coś takiego uskuteczniać jak ustawka na "rypanie", albo czy samo "rypanie" jest tym co ludzie poszukują?
Czy kobieta która nie robi loda na parkingu... Jest contką i onazą?
Idąc dalej czy ktoś kto owszem jest tutaj po coś..
Niekoniecznie chce ciągnąc na parkingu, ale ma ochotę pokazać ciało... Na fotach...
Może ma ochotę kogoś znaleźć i może się i umawia, ale kiedy widzi napalonego neandertalczyka najzwyczajniej się wycofuje...
Love_protect_us dobre pytania
W sumie każdy z nas musi sobie sam według siebie na nie odpowiedzieć, ja mogę za siebie tylko.
"Może ma ochotę kogoś znaleźć i może się i umawia, ale kiedy widzi napalonego neandertalczyka najzwyczajniej się wycofuje... " to mi pasuje bo odzwierciedla to wszystko co się dzieje.
Kobieta , która nie robi loda na parkingu jest właśnie kobietą,dla mnie wartościową, reprezentującą coś sobą, zwłaszcza nie robiąca tego facetowi dopiero co poznanemu, tak to działają tylko ssaki leśne.
aaa żeby była jasność - spotkanie to nie "rypanie", mówię czymś innym. niczego mi nie brak, inteligencja ponadprzeciętna, elokwencja i oczytanie na poziomie światowym, języki i kultura osobista, pasje - jest ich kilka i w sumie życie wypełnione po brzegi, ale nie pokażę tego wszytskiego na zdjęciu ani w infantylnej rozmowie przez chat czy coś podobnego. dlatego tak bardzo ważny jest dla mnie bezpośredni kontakt, pierwsze odczucie i kilka zdań na tematy kompletnie pozaseksualne. reszta albo się potoczy albo nie. ale bez tego kontaktu o niczym nie ma mowy. ktoś przywołał 'ustawkę na seks' - masakra... przecież nie w tym rzecz. oczywiście są i tutaj atrakcyjne fizycznie (chyba wyłącznie) kobiety, oczekujące właśnie szybkiego numeru, czasem sponsoringu - ok, z nimi sprawa jest oczywista. ale nie o nich piszemy... chyba?
rafie73 Dzisiaj 20:40
Masz racje...
Tylko przeczytaj autora tego wątku i zobaczysz co on rozumie przez spotkanie...
Oczywiście ze masz 100 procent racji
A ustwaka na rypanie to ironia, czy sarkazm z mojej strony...
Arrs bo to zła kobieta była :) <- oj tak oj tak.. psy rules.. ale ja to dzis zbyt napity na cokolwiek jestem nawet na machanie ogonkiem...
Nie machaj, zmęczysz się niepotrzebnie ;)
pszczoła ty tez bajara jesteś wiesz?? :P
serio serio? :) udowodnij , aczkolwiek aby od tematu nie odbiegać to może na pw?:))):P
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.