przeglądając profile często widzimy "gwarantujemy czystość i 100% zdrowia" -jak to rozumieć? czy ktoś myśli,że jest zdrowy bo się dobrze czuje , czy jest pewien bo zrobił badania? my co pół roku robimy sobie badania tak dla własnego spokoju i nie wiemy czy w tej kwestii jesteśmy wyjątkami ,czy to norma, o ewentualnych problemach zdrowotnych lepiej nie myśleć, a może na ten temat się nie rozmawia.co o tym sądzicie?
Robicie badania, bo co? Wypożyczacie się komuś, czy w związek wkradł sie niejednokrotny jak sądzę - skok w bok?
Nie lepiej być wiernym w związku? Bo uważam że takie badania i oczekiwanie na wyniki, to jakby chodzenie po kruchym lodzie.
Chyba, że lubicie dreszczyk emocji. Tych negatywnych emocji związanych z poddaniem sie badaniom
co ma piernik do wiatraka ? wierność? niestety nie przeczytałaś naszego profilu
Ale dlaczego ktoś musiał się wkraść? Podejrzewam, że nie chodzi o "skok w bok" tylko o wspólne zabawy małżonków i jeszcze jednej osoby (lub pary- jak kto woli :) )
Nie czytam profilu, bo nie on jest tu meritum. Odwołałam sie do Waszego wpisu. Wierność to zaufanie, a dla mnie to także stałość jednego partnera. Wliczając w to także zabawy typu swing :-/ które niestety, ale tworzą otoczkę zdrady.
To wszystko.
no to po co zalogowałaś się na tym portalu? Szukasz wiernego partnera?
He he, kolejne pytanie typu, po co oddychasz :-D
Wybitne.
Kropka_nad_i Temat dotyczy kwestii badań - to jest jasno określone.
W kwestii wierności i zdrad możesz wypowiedzieć się w innych topicach. Otwarłam ten temat bo jest dość ważny i ciekawy, ale jak zrobią się pyskówki zamykam bez ostrzeżenia!
Wiec pytanie zadałam, jakby nie było, jasno traktujące temat. A po co sie zalogowałam, to chyba zmiana idei tematu :-/
ja oddaje krew honorowo :) badania robię praktycznie co 2 miesiące (o ile w międzyczasie nie miałem kontaktu przypadkowego) i jest ok :) Lepiej być świadomym jeśli jest się chorym.
Bardzo to chwalebne że promujecie zdrowy tryb życia i świadomość że zdrowie nie jest dane na zawsze. Zawsze mnie "fascynuje" że ludzie latają z tymi swoimi samochodami na przeglądy i serwisy. Kolekcjonują te piecząteczki że serwis wykonano, autko super przebadane....Żeby gwarancji nie stracić, itp....a o swoich badaniach okresowych to zapomnij....kiedyś tam jak do pracy....dawno dawno temu w odległej galaktyce... O samochód albo plazmowy telewizor dbają bardziej jak o swoje ciało.
A z tymi wpisami na profilu, Dorotaikarolu o higienie, to tak jak z tymi o Chamstwie i Kulturze a to tak jak z tymi modelkami na konkursie Miss Piekności...też zwykle pierdzielą o ekologii, pracy społęcznej w hospicjum , powłoce ozonowej i pokoju na świecie. Taki Zbiornikowy Spleen. Tak trzeba bo to coolersko. Zaraz nas lokuje między tymi na "poziomie"
"100% zdrowia" to taki sam slogan reklamowy jak "gwarancja bieli" czy "niskokaloryczny".
...ja badania robię raz w roku i ku waszemu pewnie zdziwieniu tez co roku badania psychotechniczne...akurat w moim zawodzie psychofizyczny stan jest bardzo wazny...wykonuję niebezpieczną pracę...zdrowie tez musi byc 100%...mięczaki tam się nie łapią...
A ja jestem uczulony na laktozę, wyjątkowo wredna choroba...
Biedy nie mogę pić mleka i jeść twarożków tylko... mięcho ( ryb nie lubię, w wojsku mnie oduczono )...
A mój Maluch ma problemy z tarczycą...
Czy w takim wypadku możemy się rypać zbiorowo...?
Proszę pozwólcie nam... : )))
Kropka na i...
Nie znajdziesz tutaj poklasku ze swoimi poglądami, podobnie jak my z naszymi...
Jest kilka osób, które lubią być notorycznie pacyfikowane... O takie zboczenie, zatem witaj w klubie : ))
Ja też robię badania psychotechniczne, na które jestem kierowana przez zakład pracy... pracuję jako ekspedientka.
a jak mam katar, to w ilu procentach jestem zdrowy?
a jak sypiam tylko z żoną, to jak często mam robić badania, bym mógł swoje zdrowie na 100% wycenić? i jakie badania?
a jesli sypiamy z przypadkowymi partnerami nie wiadomo kiedy, to wtedy te badania jak często?
chwyt marketingowy i tyle. dobrze powiedziane, że dopiera zawsze
(W)
ps. robiłem niedawno badania uprawniające do prac na wysokościach
jestem w 100% zdrowy
A ja jestem ciekaw ile osob w tych dogingach i innych gangachbangach zarazilo sie HIV i zaraza innych dalej, nie wiedzac co nosi w sobie i gwarantujac 100% zdrowia i higieny ;-/
Love_p_u
nie chodzi mi o zaistnienie, o nagradzanie moich wypowiedzi brawami - tylko o to, że pacyfikacja moich poglądów - to zwykłe szczeniackie zachowanie wobec osób, które mają inne postrzeganie spraw egzystencji. Skoro komuś przeszkadza co piszę, to jego problem ;-) Ja ze swoimi walczę sama ;-)
Ot taki to zbiorniczek ;-)
a wracając do tematu, katar to choroba - więc pewnie plomby w zębach też ;-D
Ludzie , please
nie licytujcie chorób i osobistych niedomagań. Nie idźmy tą drogą! A jak już kogoś wybitnie rajcuje taka medyczna licytacja to najlepiej rano do przychodni. Usiąść między babciami i słuchać.....
Tiagooo,
pewnie dużo ale to ich pierdzielony problem a częściowo i nasz bo składka na NFZ to z naszej kasy. Zostawmy ich za to samych z myślą ....czy warto było dla tych kilku chwil....jak mówił poeta Jacek Zwoźniak
Przypomniał mi się film Zanussiego "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" ;-)
Wszyscy jesteśmy nią zarażeni. Zarażeni życiem :-)
Kropka...
I nie weryfikuj swoich poglądów... : )) A pacyfikacja... Cóż poczekaj jak wyzwoleni napiszą, że masz iść na NK, albo do Rydzola, bo My już to przechodziliśmy...
mirambar Dzisiaj 08:45
Już trochę nas poznałaś i wiesz, że na wiele rzeczy mamy podobne spojrzenie, jak TY... ( kółko adoracji )
Dlatego wpis o chorobach to odpowiedź, na wagę , tego postu...
Jeżeli będziemy tolerować elementarne poczucie odpowiedzialności za kogoś z kim się chodzi do łózka, jako pieczątkę od lekarza...
to do Afryki i Białorusi mamy bliżej niż Kaczyński chce nas przybliżyć...
Mało mnie obchodzi zbiorowe rypanie...
Dlatego badania psychotechniczne, robię do pracy nie na rypanie...
A kutasa na śmietniku nie znalazłem żeby pchać gdzie popadnie i stemplować po każdym numerku u lekarza...
Dlatego sorry ale pusty śmiech mnie ogarnia kiedy czytam coś takiego, że kartka papieru ma decydować o tym czy idę, czy nie i z kim do łózka...
Ale jak widać Polacy lubią być kontrolowani, bo jak mają trochę wolności to się nią najzwyczajniej bezmyślnie zachłystują...
Profil założyciela przeczytałam ale jakoś nie znalazłam tam niczego co miałoby związek z pytaniem Kropki_nad _i , ale ok.
Mnie badania niepotrzebne , bo nie szastam swoją dupcią na prawo i lewo udając, że tylko seks wszędzie i ze wszystkimi pokazuje jaka jestem wyluzowana i modna.
Stemplowana być nie lubię - badania robię, ale te co mi są do pracy potrzebne.
A co do nudnego pytania CzarownicyXX wiesz na zbiorniku można być z wielu powodów, np. dla ludzi ( garstki ale jednak ), dla samej chęci pokazania się ( nie wszyscy ), dla zabawy jako takiej. Pobyt tutaj nie musi od razu oznaczać chęci rypania się na potęgę i wystawiania się jak towaru na straganie oraz poszukiwań z obłędem w oczach partnera. Tyle , że zrozumieć to nie każdy potrafi, tak jak nie każdy opanuje tabliczkę mnożenia :)
Love,
z tą laktozą to trudna sprawa. W latach 50 -tych CIA w USA chciała wykorzystać powszechny fakt nietolerancji laktozy przez rasę Czarną i przygotowali projekt aby laktozy dodawać do wody pitnej....taka to była piękna demokracja.
W kwestii badań mam na uwadze zdecydowanie szersze spojrzenie. Chodzi mi o traktowanie badań jako elementu dbania o zdrowie a nie konieczność regularnych badań lekarskich w aspekcie ruchania czy uprawiania seksu wybitnie nieodpowiedzialnego. Badania lekarskie to dla mnie konieczny element zdrowego trybu życia jak mycie, odżywianie, odpoczynek, itp... i pod takim kątem jedynie na to patrzę.
każdy temat sprowadza się do pytania "po co jesteś na zbiorniku?"
Ci co się umawiają, mają pretensje do tych co się nie umawiają, ci co robią badania mają pretensje do tych co nie robią i na odwrót. Śmieszne to jest.
Badania robię, bo tak jak ktoś już pisał, jak pracuje się na wysokości, badania najróżniejsze trzeba przejść. Nikomu nie gwarantuje 100% zdrowia, bo taka gwarancję chciał bym zostawić tylko mojej dziewczynie.
Nie pukam na lewo i prawo, więc to zostawiam bez komentarza.
A KAŻDY NIECH JEST NA ZBIORNIKU PO CO TYLKO CHCE.
I proszę bez kłótni.
mirambar...
Dokładnie to chciałem napisać, co ty przytoczyłaś...
Może zrobiłem to z mniejszą finezją...: ))
Mausser,
a ty to chyba do historii internetu chcesz przejść jako ten co powstrzymał kłótnie na forach? powodzenia....
mirambar ja tylko bym chciał, żeby ludzie dla siebie byli milsi. Tak niewiele to wymaga, a tyle ułatwia.
Wiem Mausser,
ja też bym chciała ale to nie w necie i nie w Polsce.
Już wkrótce zostaniemy europejską enklawą ciemnoty, chamstwa i zdziczenia w kategorii komunikacja w necie...i nic na to ani ty ani ja ani wielu innych podobnych do nas nie zaradzi....ale to temat na inny wątek
mirambar masz rację, najgorsze, że to postępuje i to tak, że aby zostać zrozumianym często trzeba sie zniżać do tego poziomu.
Dlatego, czasami na chamstwo... chamstwem...
I wężykiem... jak mawiał Kobuszewski, czy Gołas ( nie pamiętam )
Trudno innej rady nie ma... Przynajmniej ja nie widzę...
Ktoś albo dba o swoje i partnerki zdrowie albo nie dba i "zalicza" co popadnie - wszystko zależy od osoby i jej charakteru, niezależnie od płci.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.